Cykle, fazy słoneczne

Zgasłe słońce
I zachodziło słońce, i zstąpił twardy sen na Abrahama, a oto strach i ciemność wielka spadła na niego. I zaszło słońce, i była ciemność. A oto ukazał się piec dymiący i płomień ognia, które przechodziły między połaciami [zwierząt ofiarnych]. W tym dniu uczynił JHVH z Abrahamem przymierze…”.

Słońce w zenicie
I ukazał mu się JHVH w dąbrowie Mamre. A on [Abraham] siedział u wejścia do namiotu w skwarze dnia. I podniósł oczy swe, i zobaczył, a oto stali nad nim trzej mężowie. I ujrzał, i wybiegł do nich sprzed wejścia do namiotu, i pokłonił się do ziemi. I rzekł: Panie mój, jeżeli znalazłem łaskę w oczach twoich, nie omijaj sługi swego.

Słońce zachodzące
I przyszli dwaj aniołowie do Sodomy pod wieczór, a Lot siedział w bramie Sodomy. I ujrzał ich Lot, i wstał do nich, i pokłonił się twarzą do ziemi. I rzekł: Oto panowie moi, wstąpcie do domu sługi swego, i przenocujcie, i umyjcie stopy swoje, a wstaniecie rano, i pójdziecie drogą swoją. Jeszcze się nie położyli, a mieszkańcy miasta, mężowie Sodomy, otoczyli dom, od młodego aż do starego, cały lud z najdalszych stron. […] I rzekli: Ten przyszedł tutaj w gościnę, a teraz sądzi! Teraz gorzej będzie dla ciebie, niż dla nich. […] I [aniołowie] porazili ślepotą mężów, którzy byli u wejścia do domu, od największego do najmniejszego, i daremnie trudzili się, by znaleźć wyjście.

Słońce wschodzące
Słońce wzeszło nad ziemią, a Lot wszedł do Coaru. I spuścił JHVH deszcz siarki i ognia na Sodomę i Gomorę, od JHVH z nieba. I zburzył te miasta, i całą tę równinę, i wszystkich mieszkańców miast, i całą roślinność tej ziemi. I obejrzała się żona jego za siebie, i była słupem soli! I wstał Abraham wczesnym rankiem na miejsce, gdzie stał przed JHVH. I spojrzał na Sodomę i Gomorę, i na całą ziemię tej równiny. I zobaczył, a oto wstępował dym z ziemi tej, jak dym z pieca.

Poetycznie

Michel Nostradamus Młodszy „Proroctwo albo przewrót cudowny”

Dziesiątka wierszy do Czytelnika.

Ponieważ ciałami nadrzędnymi
Rządzone są podrzędne,
Poddane władzy
Gwiazd i ich wpływowi,
Nie bądź błędnym wzgardzicielem,
Gwiazd i Znaków Niebios;
Albowiem Gwiazdy dzierżą regencję
Uniwersalnej ludzkiej istoty,
Ale Bóg (któremu jedyny ma przypadać zaszczyt)
Jest Zarządcą Gwiazd.

Wierzyć trzeba.

Przeciwstawienie Proroctwa, albo Przewrotu Wróżbom

Mędrzec swym sercem i swymi oczami
Wyniesiony jest do Gwiazd i niebios,
Którymi włada Jowisz,
Ale skąpiec (tak jak bydlę)
Ku ziemi niskiej zwrócony głową,
Gdzie Plutonowi dozwolono zamieszkać.

Cnota duszy dobrze narodzonej
Z apollińskiego szaleństwa,
Przenika do snów z woli przeznaczenia.
Skąd unosi i odnosi
Tu nisko, za sprawą upojnej siły,
Złoto z co bardziej archanielskich zdobyczy.

Za sprawą których (przez wiarę niejasno)
Ale zawsze prawdziwie
Daje ona rozeznanie,
Jednak nie swym ziemskim duchom,
Zasłoną ignorancji schwytanym,
Jedynym wrogom nauki.

Kto jest tym, co może sięgnąć
Nieba, czuwaniami tam się przenieść
Gdyby nie miał darów poznania z Nieba:
Z pomocą jakich moc duszy
Ku boskim rzeczom się zapala,
I jemu są sekretne wyniosłości odkryte.

Gdyby z powodu wiary w niejedne ustępy
Ludzie byli przez Wróżby
I przez Proroctwo zwiedzeni;
Nie znaczy to przecież
Że wtedy owa ułomność wyszła
Z tej nader szlachetnej sztuki wskutek prawdopodobieństwa.

Bowiem w tym na pewno
Jest całkowicie prawda,
Jako w nauce i doktrynie
Która naucza prawdziwie
Zachowywać w stanie śnienia
Zdrowie, nad wszystkie skarby cenne.

Czerwień – Ogień – Elias

Azazel, nim zszedł na ziemię, był jednym z Serafinów, ognistych aniołów. Pisano o nich: „Serafini to władcy światła, Synowie Wiecznego Ognia, który spoczywa uśpiony jako Moc Węża, Kundalini.” Z powodu związku z ogniem, rozpoznawalnym kolorem Pawiego Anioła często jest kolor czerwony.

Księga Henocha: Wizja pałacu Bożego
8 Ujrzałem następującą wizję: Oto o bloki zawołały do mnie w widzeniu i mgła do mnie zawołała, i droga gwiazd, i błyski błyskawic ponagliły mnie i popchnęły mnie, i w widzeniu wiatry uniosły mnie i porwały mnie, i uniosły mnie do nieba.
9 Wszedłem, aż zbliżyłem się do muru, który zbudowany był z kamieni gradowych i język ognia otaczał go. Zacząłem czuć lęk.
10 Wszedłem do języka ognia i zbliżyłem się do wielkiego domu, który wybudowany był z kamieni gradowych i ściana tego domu była jak mozaika zrobiona z kamieni gradowych, a jego podłoga ze śniegu.
11 Jego dach był jak droga gwiazd i błyski błyskawic, a wśród nich były ogniste Cherubiny i ich niebo było jak woda.
12 Ogień płonął wokół jego muru, a drzwi jego opływały ogniem.
13 Wszedłem do tego domu. Był gorący jak ogień i zimny jak śnieg. Nie było w nim radości ani życia. Ogarnął mnie strach i przejęło mnie drżenie.
14 I gdy tak drżałem i trząsłem się, padłem na moje oblicze. I ujrzałem w widzeniu,
15 że oto inny dom, większy od poprzedniego, którego wszystkie drzwi były otwarte przede mną, zbudowany był z języka ognia.
16 We wszystkich tak górował chwałą, splendorem i rozmiarem, że nie potrafię wam opisać jego chwały i rozmiaru.
17 Jego podłoga była z ognia, a ponad nim błyskawice. Droga gwiazd i jego dach również był z płonącego ognia.
18 Spojrzałem i zobaczyłem w nim wysoki tron. Wyglądał jak kryształ, otoczenie jego było jak jaśniejące słońce i (słychać było) głos Cherubów.
19 Spod wysokiego tronu wypływały rzeki płonącego ognia, tak że było rzeczą niemożliwą nań patrzeć.
20 A Ten, który jest wielki, w chwale siedział na nim, a jego promieniowanie było jaśniejsze od słońca i bielsze od śniegu.
21 Żaden anioł nie mógł wejść, gdy ukazywało się oblicze Tego, który jest czczony i uwielbiany, żadne cielesne [stworzenie] nie mogło [nań] spoglądać.
22 Morze ognia paliło się wokół Niego i wielki ogień stał przed Nim i nikt z Jego otoczenia nie zbliżał się do Niego. Dziesięć tysięcy razy dziesięć tysięcy stało przed Nim, ale On nie potrzebował żadnej świętej rady.
23 I Święci, którzy byli blisko Niego, nie opuszczali ani nocą, ani dniem i nie odchodzili od Niego.

Paul Sédir „Różokrzyżowcy. Historia i nauka”:


Elias Artista
Poza żółtym słońcem, które jej [ziemi] świeci obraca się sześć innych słońc jeszcze niewidzialnych, zasilających życie na ziemi. Nasze żółte słońce ma za zadanie rozwój życiowych funkcji. Inne słońce, słońce czerwone, wpływa na rozbudowę ziemskich organizmów, zarządza morfologią, zjawiskami powinowactwa fizycznego, chemicznego, intelektualnego i społecznego.
Słońce czerwone jest siedzibą istoty, której Paracelsus, pierwszy na tej ziemi, nadał imię Elias Artista.
Elias Artista jest aniołem Różokrzyża. Nikt wiedzieć nie może, kim on jest, nawet ten, na którym spoczął. Wszystko, co można powiedzieć, streszcza się w twierdzeniu, że jest on siłą przyciągającą i harmonizującą, zmierzającą do scalenia poszczególnych jednostek w jednorodne ciało.

Stanislas de Guaita tak się o nim wyraża:

„Elias Artista jest nieomylny, nieśmiertelny, ponadto niedostępny ułomnościom, skażeniom i śmiesznostkom ludzi cielesnych, a ujawnia się światu poprzez nich za ich ofiarną zgodą. Ten Duch światła i postępu wciela się w istoty dobrej woli, które go przywołują. Jednakże opuszcza je natychmiast z chwilą najdrobniejszego ich potknięcia.
Fałszować to słowo wzniosłości jest rzeczą niemożliwą, nawet nie sposób kłamać w jego imieniu. Wcześniej czy później bowiem znajdzie on narzędzie bardziej siebie godne (choćby na jedną chwilę), usta wierne i lojalne (choćby na moment), by wymówić jedno słowo.
Czy to będzie organ wyboru, czy usta trafu – co za różnica? Głos jego daje się słyszeć, głos potężny i drgający tym spokojnym autorytetem, który użycza słowu ludzkiemu natchnienia z Niebios. W ten sposób zadany zostaje na ziemi kłam tym wszystkim, których jego sprawiedliwość potępiła w abstrakcji.
Strzeżmy się fałszować tradycyjnego ducha Zakonu, potępiani w tej samej godzinie tam, wysoko, bylibyśmy prędzej czy później tu, na ziemi, odrzuceni przez tajemniczego demiurga, którego Zakon wita imieniem .

Nie jest on Światłością, ale podobnie jak św. Jana Chrzciciela, posłannictwem jego jest dawać świadectwo Światłości chwały, które ma opromieniać z nowych niebios odmłodzoną ziemię. Oby się przejawiał poprzez rady mocy, oby oczyścił piramidę świętych tradycji, zniekształconą warstwami różnorodnych dziwacznych szczątków i gruzów, jakie na niej nagromadziło 20 wieków! I oby w końcu otworzył on drogi na przybycie Chrystusa w chwale najwyższej aureoli; wtedy on zniknie – dokonawszy swego dzieła – on, zwiastun przyszłych czasów, ludzki kształt św. Parakleta, dajmon wiedzy i wolności, mądrości i sprawiedliwości integralnej: Elias Artista.”

Według nas Elias Artista jest jakąś adaptacją biblijnego Eliasza, który ma powrócić wraz z Henochem po dokonaniu czasów, aby spełnić rolę świadka w powszechnej dwójni. Przedwcześnie byłoby tu mówić, kim był Elias Artista lub kim on będzie, wystarczy jeśli powiemy to tylko, że imię jego oznacza jedną z form Ducha inteligencji.
Niech nam będzie wolno wskazać tym naszym czytelnikom, którzy by chcieli pogłębić swą wiedzę o tej tajemniczej postaci, by rozważyli historię Henocha, symbolicznego ojca Różokrzyża, twórcę tradycji i wiedzy, by zbadali pomniki, które mu przypisuje legenda.

Upadli Czuwający – Alchemia

Jezydzi

Większość badań nad wierzeniami Jezydów opiera się na dwóch tekstach sakralnych: Al Jilwah (Objawienie) i Meszaf Resz (Czarna Księga), lub też po arabsku: Kitab al-Dżana (Księga Objawienia) i Kitab al-Aswad (Czarna Księga). Z nich pochodzą opisy istoty uznawanej za boskiego wysłannika i twórcę świata ludzi – anioła o imieniu Melek Taus.

Większość wyznawców tej szczególnej religii to Kurdowie zamieszkujący Irak, głównie w górach na północ od Mosulu, w Iranie, Syrii i Armenii.

„Czarna Księga”, Meszaf Resz, która przedstawia proces stworzenia świata, wymienia Pawiego Anioła jako pierwszą istotę stworzoną przez Boga. Na początku bowiem Bóg stworzył białą perłę, potem ptaka, na grzbiecie którego umieścił klejnot. Następnie zaś stworzył siedmiu aniołów, każdego w jeden dzień tygodnia. Melek Taus (nazywany też imieniem Azazel lub Szejtan) powstał w niedzielę jako pierwszy i ustanowiony został władcą ponad wszystkim:

„W każdy z pozostałych dni tygodnia Jedyny tworzył anioły, by służyły aniołowi Melek Taus. Potem Niewidzialny wycofał się i zaprzestał działania, a jego rolę przejął Melek Taus.”

To on podzielił perłę na cztery części i stworzył z niej morza i znany nam świat: niebo, ziemię, słońce i księżyc, a także ludzkość, zwierzęta i ptaki. Następnie stworzył statek, w którym przebywał przez trzydzieści tysięcy lat, po czym zamieszkał wśród ludzi w mieście Lalisz.
Dla Jezydów Melek Taus jest tym, który nie tylko ich stworzył, lecz także obdarzył ich kulturą i cywilizacją.

Zapisano w Al Jilwah (Objawieniu):

„Nie wspominaj mego imienia, ani mych atrybutów, jak robią to obcy. Inaczej popadniesz w grzech, gdyż brakuje ci prawdziwej wiedzy. Czcij mój symbol i wizerunek”

Zwie się go Melek Taus, Aniołem-Pawiem. Etymologicznie słowo „Melek” (lub „Malik”) oznacza „władca” lub też „anioł” ( z hebrajskiego: „mal’ak” – posłaniec). „Taus” to z kolei perskie słowo oznaczające pawia.
To postać zaczerpnięta być może z wierzeń staro-asyryjskich, gdzie znany był pod imieniem Adramelek. Na wizerunkach przedstawiano go w postaci ludzkiej lub w formie pawia. Adramelek czczony był w miastach Asyrii, a jego kult obejmował palenie ludzkich ofiar. W średniowiecznej hierarchii demonów ma on tytuł Wielkiego Kanclerza Piekła. Wspomina się o nim w Biblii w związku ze składaniem mu ofiar całopalnych z dzieci.

Paw to symbol całościowego połączenia wszystkich barw, oznaka nieśmiertelności niezniszczalnej duszy. Melek Taus (Pawi Anioł) Jezydów jest władcą ziemi, świata materialnego. Funkcji tej, według wierzeń Jezydów, nie pełni wszechpotężny Bóg, lecz właśnie jego wysłannik, ulubiony anioł. Z kabalistycznego punktu widzenia, jako władca materii (Malkuth) jest on odwrotnością Boga w Kether, Jego cieniem.

To on przemawia w księdze Al Jilwah (Księdze Objawienia) opisując siebie jako władcę świata i wszystkich stworzeń, a także innych istot boskiej natury:
„Los zwierząt na ziemi, ptaków na niebie i ryb w wodzie spoczywa w mych rękach.”

Rządzi życiem i śmiercią wszystkich stworzeń. Obdarza łaską, szczęściem i bogactwem, ale też karze za nieposłuszeństwo. Zna wszystkie skarby i ukryte rzeczy na ziemi. Świat nie ma przed nim żadnych tajemnic, a ukrytą wiedzę objawia swoim wyznawcom i tym, których wybiera.

Według niektórych teorii Melek Taus stworzony został przez Arymana, perskiego władcę Ciemności jako jego manifestacja. Jeśli więc spojrzeć przez kolorowe pawie pióra, ujrzeć można samego Arymana – Szejtana.

Starożytne apokryfy, takie jak „Księga Henocha” wymieniają anioła o imieniu Azazel. Nauczył on ludzi sztuki wojennej – wykuwania mieczy i noży, sporządzania tarcz i zbroi, ale także ozdób i biżuterii, jak również sztuki makijażu. Wielokrotnie Azazel utożsamiany jest z Pawim Aniołem Jezydów, który w tekście Meszaf Resz nosi to samo imię.
Azazel, znający wszelkie tajemnice metali i minerałów, uznawany jest za twórcę alchemii, która wywodzi się ze starożytnych fascynacji metalurgią i tajemnicami ziemskich pierwiastków.
Alchemia jest nauką o transformacji duszy. W niektórych pismach alchemicznych faza nazywana „ogonem pawia” i symbolizowana przez tego ptaka, jest uwieńczeniem etapu oczyszczania duszy i reprezentuje ją obraz uskrzydlonego smoka. Tęczowa gama kolorów odpowiada siedmiu kolorom czakr, prze które wznosi się ów ognisty wąż by przynieść człowiekowi wyzwolenie duchowe. Azazel jest więc tym, który wskazał ludziom ścieżkę duchowej inicjacji, drogę do samoprzebóstwienia. Już od niepamiętnych czasów uważano zaś, że kluczową rolę w tym procesie odgrywa mistyczny ogień, boskie światło, które jest esencją aniołów i wszystkich istot związanych z wyższymi światami.

Cień Boga – Paw – Elias – Ogień

E.G.Bulwer Lytton „Zanoni”:
„…Zaledwie [raz] na lat tysiąc rodzi się istota zdolna przebyć drzwi straszliwe, prowadzące do zaświatów”.
„…Pomiędzy stróżami progu jest zwłaszcza jeden, który mściwą złością przewyższa swą całą rasę, którego oczy sparaliżowały najmężniejszych i którego nad umysłem potęga wzrasta w ścisłym stosunku do strachu.”

1934 rok, „Księga” Philip H. Lovecraft:

Z listu Philipa H. Lovecrafta:
„W sprawie „Necronomiconu” muszę przyznać, że ta potworna i odrażająca księga to po prostu wymysł mojej wyobraźni!”

1920 rok, „Nyarlathotep” Philip H. Lovecraft:
„Pełzający chaos…
Jestem ostatni…
Słucha mnie pustka…
…Wokół panowało potworne napięcie… Przypominam sobie ludzi o bladych, przejętych twarzach, szepczących ostrzeżenia i przepowiednie, których nikt nie ważył się świadomie powtarzać, nawet przyznać przed samym sobą, że je słyszał. Poczucie potwornej winy szerzyło się w całym kraju… Zdawało się, jakby świat, a może cały wszechświat, wyrwał się spod panowania znanych bogów czy mocy, by trafić pod kontrolę obcych sił. Właśnie wtedy Nyarlathotep opuścił Egipt. … pochodził ze starego, królewskiego rodu i wszędzie tłumy fellachów klękały na jego widok. Mówił, że powstał z ciemności dwudziestu siedmiu wieków i posiadł wiedzę pochodzącą spoza tej planety. Śniady, smagły i ponury, przybył wreszcie do cywilizowanych państw. Kupował dziwne przyrządy ze szkła i metalu, żeby składać z nich urządzenia niewiadomego przeznaczenia. Często mówił o nauce – elektryczności i psychologii – urządzał także pokazy własnej mocy, po których widzom odbierało mowę, a jego sława niepomiernie rosła… A kiedy Nyarlathotep odchodził, zabierał spokój, bowiem zawsze pierwsze godziny po północy wypełniały koszmarne wrzaski.”

TEN, KTO PRZEKROCZY BRAMĘ
NA ZAWSZE ZWYCIĘŻY CIEŃ
I NIGDY JUŻ NIE BĘDZIE SAMOTNY!

Klucznicy

Eva Wong „Feng-shui”:
„Powiadano, że Chu-kuo Liang potrafił manipulować wiatrem i żywiołami oraz mógł wywoływać mgły, żeby ukryć ruchy armii swego władcy Liu Pei. Chu-kuo Liang, mistrz sztuk mantycznych, przyczynił się do wprowadzenia systemu chi-mun tun-chia do wróżbiarstwa ziemskiego, jak i niebiańskiego. Chi-mun znaczy „tajemnicze otwarcia”, a tun-chia – „ukryty ruch”. Pierwotnie system przeznaczony był do ukrywania ruchu armii poprzez manipulowanie tajemniczymi portalami w ziemi, które w określonym czasie w roku otwierały się i zamykały. Jedne portale są dobroczynne, inne niszczycielskie. Wkroczenie w nieodpowiedni portal mogło oznaczać śmierć. Taoistyczni magowie, tacy jak Chu-kuo Liang wiedzieli, gdzie znajdują się te wejścia oraz jak je otwierać i zamykać.”

Z sesji kasjopejańskiej:
O: Teraz ludzie zapamiętajcie: Rennes-le-Chateau to środek do celu, a nie cel. To coś takiego jak otwarcie kufra i oczekiwanie, że odnajdzie się złoto, a znajduje się jedynie mapę.
P: Sześć wzniesień wokół Rennes formuje naturalny pentagram, otoczony kołem. To mi przypomina kręgi magiczne, którymi otacza się przy wywoływaniu duchów, bądź demonów. Czy ten obszar to nie jest olbrzymia brama wjazdowa lub miejsce wywoływania, wzywania duchów?
O: Wjazd trafia się, kiedy warunki są dobre.
P: Czy ten obszar to wjazd?
O: Okno.
[…]
P: Czy moglibyście zdefiniować nam „okno”?
O: Zbieżność; otwiera na alternatywne stany, dzięki energii punktów siatki.
P: Czy przez te okna można przechodzić tam i z powrotem ? Poruszać się między światami?
O: To jest możliwe.
P: W czym to okno różni się od „portalu”?
O: Okno jest otwarte, portal jest uczyniony przez statki.
P: Czy okno jest naturalnie występującym portalem?
O: Blisko.
P: Czy to okno pozostaje otwarte cały czas, lub czy otwiera się i zamyka z różnych przyczyn?
O: Bliżej tego drugiego.
P: Co determinuje otwarcia i zamknięcia?
O: Częstotliwość.
P: Częstotliwość czego?
O: Wzoru energii.
P: Wzoru energii tego obszaru, czy ludzi, którzy wchodzą w kontakt z tym obszarem?
O: Poprzednie.
P: Co musi nastąpić, by zmieniła się częstotliwość tego obszaru?
O: Impuls elektromagnetyczny.
P: Skąd pochodzą te impulsy elektromagnetyczne?
O: Są zdolne do przemiany.
P: Przemiany z czego?
O: Nie w tę stronę.
P: Co?
O: Twoje przypuszczenia sprawią, że zbłądzisz.

(tłumaczenie z angielskiego: Morriah & Me)

Rycerze okrągłego stołu

Pustelnik Trewricent, brat Króla Rybaka twierdził, że przemilczał przed Percefalem istotną informację, aby go nie zniechęcić do poszukiwań Graala. Otóż, tylko powołany przez Boga może zdobyć Graala. Kiedy ta wiadomość rozeszła się wśród rycerzy okrągłego stołu wielu zrezygnowało z poszukiwań.

Rycerze okrągłego stołu bez wątpienia byli znawcami astrologii i kalendarza. 12 miejsc przy stole to 12 znaków zodiaku, 12 miesięcy w roku. Co więc daje studiowanie Kalendarza i horoskopu?

Merlin
Wizjoner Nocny
Który pisze kryształowy skrypt
Którego spektralna szata
Utkana ze spiralnie biegnących włókien
Przypomina schody
Po których trzynaście galaktycznych promieni
Zstępuje do podziemnego jeziora Kamelot
Gdzie?

Merlinie
Poddając się tobie
Podążając za tobą
Docieram w końcu
Do najdalszego zakątka twojego królestwa
Najskrytszej głębi Ziemi
Która jest również
Przestrzenią lotów
Potężnego krystalicznego statku
Excalibur

A tam
W świątyni
Zwanej miejscem Smoka i Graala
Uczniowie Merlina
– Andor, wojownik o smoczych zmysłach
I Vi-El, księżniczka pochodząca z odległej gwiazdy
Tkająca Graala

Och uczniowie kryształowej przestrzeni lotu
Excalibura
Domu Smoka i Graala,
Andora i Vi-El
Wołam do was z mojego snu
W imieniu wszystkich śniących
Tej planety
Wymieszajcie dobrze ten eliksir
Aby Graal mógł się wyłonić
Ze środka zwiniętego ogona smoka
Przebijając chmury
Światłem niewidzialnym
Nigdy wcześniej oczami ciała?

(„Pieśń Kryształowej Ziemi” Jose Arguelles [z]  „Surferzy Zuvuyi”)

Le Serpent Rouge

Oto jeden z przedziwnych dokumentów, znany pod nazwą „Le Serpent Rouge” (Czerwony Wąż), mający związek z tajemnicą kościoła w Rennes-le-Chateau. Został ogłoszony 17 stycznia 1967 roku we Francji jako jeden z papierów „Prieuré Documents”. Trzeba zaznaczyć, że jego autentyczność jest podważana, lecz jednocześnie nikt jak dotąd tego nie dowiódł. Zamieszczam moje tłumaczenie tego wielce zastanawiającego tekstu.

Czerwony Wąż

1. Wodnik
Jakież dziwne są manuskrypty tego Przyjaciela, wielkiego podróżnika po nieznanym, one do mnie przyszły oddzielnie, tymczasem tworzą jedną całość dla tego, kto wie, że kolory tęczy (dosł. łuku na niebie) dają jednolitą biel, lecz dla Artysty, który pod swym pędzlem łączy sześć odcieni swej magicznej palety, wytryskuje czerń.

2. Ryby
Ten Przyjaciel, jak wam go przedstawić? Jego imię pozostanie tajemnicą, ale jego liczba jest tą ze sławnej pieczęci. Jak wam go opisać? Może jako sternika niezniszczalnej arki, niewzruszenie niczym kolumna na swej białej skale badawczo wpatrzonego około południa poza czarną skałę.

3. Baran
W mej doświadczanej pielgrzymce, próbowałem torować sobie drogę szpadą poprzez splątaną roślinność drzew, chciałem dotrzeć do miejsca, gdzie mieszka uśpiona PIĘKNA, w której pewni poeci widzą KRÓLOWĄ zaginionego królestwa. W desperacji w odnajdywaniu drogi, pergaminy tego Przyjaciela stały się dla mnie nicią Ariadny.

4. Byk
Dzięki niemu, odtąd miarowym krokiem i ostrym okiem, mogłem odkryć rozrzucone sześćdziesiąt cztery kamienie o kształcie doskonałego sześcianu, które Bracia PIĘKNEJ z czarnego lasu uciekając przed pogonią uzurpatorów rozsiali na drodze, kiedy uchodzili z białej Twierdzy.

5. Bliźnięta.
Zgromadzić rozrzucone kamienie, posługiwać się ekierką i kompasem, aby odnaleźć znów regularny porządek, szukać linii południka idącej ze Wschodu na Zachód, potem patrząc z Południa ku Północy, w końcu we wszystkich kierunkach, aby odnaleźć poszukiwane rozwiązanie, uczyniwszy stację naprzeciw czternastu kamieni tworzących krzyż. Okrąg stał się pierścieniem* i koroną, i jego diadem tej KRÓLOWEJ Zamku.

6. Rak.
Płytki z kostek mozaiki świętego miejsca mogłyby być na zmianę albo białe albo czarne, i JEZUS jako ASMODEUSZ mógłby obserwować ich ułożenie, zdawało mi się, że jestem niezdolny widzieć szczyt, gdzie umiejscowiono kryjówkę cudownej uśpionej. Nie będąc HERKULESEM magicznej mocy, jak rozszyfrować tajemnicze symbole wygrawerowane przez świadków przeszłości. W świątyni jednak znajduje się kropielnica, fontanna miłości obfitująca w wierzących, przypominając te słowa: „TYM ZNAKIEM go ZWYCIĘŻYSZ”.

7. Lew
Tej, którą pragnąłem uwolnić, wznosiły się ku mnie opary woni, które przepoiły nagrobek. Niegdyś jedni zwali ją: IZIS, królową dobroczynnych źródeł, PRZYJDŹCIE DO MNIE WSZYSCY, KTÓRZY CIERPICIE I UGINACIE SIĘ POD CIĘŻAREM, A JA WAM PRZYNIOSĘ ULGĘ, inni: MAGDALENĄ, ze sławną wazą pełną uzdrawiającego balsamu. Nowicjusze znają jej prawdziwe imię: NOTRE DAME DES CROSS*. (Nasza Pani od Pastorałów).

* la crosse znaczy pastorał, le cross – zagięty na końcu kij, kostur, lub kolba strzelby. Crosser znaczy zaś popychać kogoś, pomiatać kimś. Słowo to sugeruje być może jeszcze ukryte wyrazy, np. Croix, Rose (Krzyż, Róża). Po angielsku Cross znaczy Krzyż.

8. Panna
Byłem jak pasterze ze sławnego malowidła POUSSIN`a, zakłopotany wobec zagadki: „ET IN ARCADIA EGO…”! Czy to głos krwi ukazał mi obraz miniony dotyczący przodków. Tak, światło inspiracji zalało mój umysł. Ujrzałem ponownie, zrozumiałem! Poznałem teraz tę mityczną tajemnicę. I cud, gdy w chwili skoku czterech jeźdźców kopyta jednego z koni zostawiły cztery odbicia na kamieniu, oto znak, który DELACROIX umieścił na jednym z trzech obrazów z Kaplicy Aniołów. Oto siódma sentencja, którą jakaś ręka nakreśliła: „WYCIĄGNIJ MNIE Z BŁOTA I NIE POZWÓL MI PÓJŚĆ W NIM NA DNO”. Dwa razy IS, balsamowana i balsamująca, cudowna waza wiecznej Białej Pani od Legend.

9. Waga
Rozpoczęta w ciemnościach, moja podróż mogła się zakończyć tylko w Świetle. W oknie zrujnowanego domu wpatrywałem się w zamyśleniu w drzewa obdarte przez jesień aż do samych czubków. Krzyż wierzchołka wynurzył się w południowym słońcu, on był czternasty i największy ze wszystkich ze swymi 35 centymetrami. Oto właśnie zaiste ma moją wieżę jeździec na boskim rumaku konno przebywający otchłań.

10. Skorpion
Niebiańska wizja temu, kto mi przypomni cztery dzieła Em. SIGNOL`a wokół linii Południka, na tym samym chórze świątyni, skąd promieniuje źródło miłości jednych dla innych, zwracam mimochodem swój wzrok na różę od P ku tej z S, potem z S do P… i spirala w moim umyśle staje się niczym monstrualna ośmiornica wydalająca swój atrament, ciemności absorbują światło, mam zawrót głowy i kładę moją rękę na mych ustach przygryzając instynktownie jej wnętrze, być może jak OLIER* w swej trumnie. Złorzeczenie, rozumiem prawdę, ON OMINĄŁ, lecz jemu także czyniąc DOBRO, w ten sposób że xxxxxxxx TEN z kwietnego grobowca. Lecz ilu plądrowało DOM, zostawiając tylko zabalsamowane zwłoki i liczne metale, których nie potrafili unieść. Co za dziwna tajemnica jest ukryta w nowej świątyni SALOMONA, zbudowanej przez dzieci Świętego WINCENTEGO?

* OLIER zawiera te same litery co słowo Le Roi (Król, namaszczony Król, Pomazaniec).

11. Wężownik/Wąż
Przeklinając profanatorów ich popiołów i tych, którzy idą w ich ślady, wychodząc wracam z otchłani, gdzie utonąłem, spełniając znak zgrozy: „Oto tu jest dowód, że poznałem tajemnicę pieczęci SALOMONA, którą xxxxxxxxxxx tej KRÓLOWEJ odwiedziłem tajemne miejsca zamieszkania.” Zwróć uwagę, Drogi Czytelniku, żeby nie dodać ani nie ująć nawet joty; medytuj, Medytuj jeszcze, podła podstawa mych słów xxxx zawiera być może najczystsze złoto.

12 Strzelec
Gdy powróciłem wówczas znów na białe wzgórze, niebo otwarłszy swe bramy, zdało się dawać mi odczuć swą obecność przy mnie, stopy w wodzie jak tego, który ma dopiero być ochrzczony, skierowały mnie znów ku wschodowi, naprzeciw siebie ujrzałem rozwijającego się bez końca ze swych zwojów, potwornie ogromnego CZERWONEGO WĘŻA wzmiankowanego w pergaminach, słono i gorzko, ogromne zwierzę uwolnione z łańcucha przepowiada pieszemu z tej białej góry, czerwone z gniewu.

13. Koziorożec
Moja emocja stała się wielka, „WYCIĄGNIJ MNIE Z BŁOTA” powiedziałem, i moje przebudzenie było natychmiastowe. Chciałbym wam powiedzieć w rezultacie, że to był sen, który miałem 17 STYCZNIA, w święto Świętego SULPICJUSZA. Z powodu nadal trwającego mego pomieszania, zapragnąłem po namyśle zwyczajnie opowiedzieć wam bajkę PERRAULT’a. Zaiste otóż ta właśnie, Drogi Czytelniku, na stronach, które wynikają ze skutków jednego snu, kołyszącego mnie w świecie dziwnie nieznanym. Dla tego, który PRZECHODZI MIMO CZYNIĄC DOBRO!

(tłum. Ewa Seydlitz)