Wstęp do Almanachu za 1561 rok

NAJJAŚNIEJSZEMU, Bohaterskiemu, Wielmożnemu Panu, Diukowi d`Operta, wielkiemu Zarządcy Morza Lewantyńskiego, jego uniżony i posłuszny sługa, życzy zbawienia, wesela i szczęścia.

Wielmożny Panie, człowiek nad całe stworzenie winien sam nieskończenie czcić i dziękować dobroci swego Stworzyciela, za to, że został uczyniony prawdziwym wizerunkiem i obrazem Jego boskości i świata. Zaprawdę, ów obraz Boga z rozumu i z postępowania Człowiek, kiedy dobrym mu się to zdaje, może z pomocą rozumu bez ruszania się z miejsca, przebyć cały wielki Ocean i przeciąć na wskroś wnętrzności ziemi, i podobnie wznieść się do nieba bez skrzydeł. Wyrusza i powraca wraz z obrotami niebios, nie boi się ich zwykłej gwałtowności, ani tam słonecznego żaru, ani wyniosłej znakomitości tego wielkiego wszechświata, w ten sposób przechodzi poza, przychodzi przeniknąć wielkie tajemnice Bożego majestatu, i zalicza się w poczet wielkiej hierarchii aniołów. Taką jest moc, jaką jest lekkość duszy, o której szanujący i podziwiający Merkury nader wielki śmiał powiedzieć, że człowiek żyjący na ziemi, zachował położenie jedynego śmiertelnego Boga, i że Bóg niebieski był człowiekiem nieśmiertelnym. Zaiste jest to prawdą, albowiem człowiek wyniesiony do wiecznej chwały i nieśmiertelny zasiadł po prawicy Swego Ojca, a śmiertelny pozostał przez udział Bogiem na ziemi, nie tylko pomocnym, doradzającym i wzmacniającym swego bliźniego, ale jeszcze czyniąc rzeczy cudowne i prawie boskie.

Malarz Zeuxis odwzorował tak żywo winogronowe kiście, że zwiedzione ptaki dziobały je, jak prawdziwe i naturalne. Przywołane oddał tak żywo klacz i psa, że przechodzące konie rżały, i psy potem ujadały. Praksytel wystawił Wenus z marmuru tak dobrze oddaną jak w naturze, że patrzący byli wszyscy poruszeni żarem miłosnym. Architas Tarencjusz z pomocą umysłu matematycznego, kazał polecieć sztucznemu gołębiowi. Albert Wielki przemówić spiżowej głowie boeckiej, spleść węże i fruwać ptakom miedzianym. Kapłani egipscy chodzić i przemawiać swym idolom. Archimedes zdawał się nieomal wyzywać do walki Bożą moc, wykuwając model niebios całego wszechświata z cienkiego szkła, tak subtelnie i z takim artyzmem, że siedem ciał błądzących było tam uwidocznionych, czyniących swoje kursy i powroty, z jakąś tak cudowną symetrią i rozumem, że zgadzały się znakomicie we wszystkich punktach z istotą natury i nieba. Sabot król Perski zamknął się w obrębie jednej szklanej sfery i siedząc w centrum tejże, miał przyjemność obejrzeć przestawienie dzienne i naturalne siedmiu ciał wędrownych.

Nie należy się zatem więcej zdumiewać, jeśli Merkury nazywa człowieka największym cudem cudów, stworzeniem czcigodnym wyposażonym w ducha Bożego i wykształconym w nauce tajemnej i ukrytej. Filon nazywa człowieka cechą i odbitką [Numisme] Boskości. Mówię odbitka, gdy dusza jest uszlachetniona i przyjazna dobrym dziełom, albowiem wszystko tak, jak widzimy na monetach królów i imperatorów ich wizerunki, podobnie widzimy w człowieku sprawiedliwym, morze jak i obraz Boga. Jeśli więc talar lub grosz jest uznany za fałszywy i złej jakości, o ile nie nosi wizerunku księcia, w takim samym wypadku człowiek winien być potępiony, gdybyśmy nie dostrzegli w jego uczynkach światła Bożego, odciśniętej dobroci. Z tej przyczyny stoły właścicieli [kantorów wymiany] były przeniesione do świątyni, ponieważ ich moneta nie była od Boga, a tym sposobem od jego wroga.

Nie bez powodu Apostoł nazywa nasze ciała prawdziwą świątynią Boga, gdzie Jego duch spoczywa, podczas, gdy dusza zachowa podobieństwo swego Stwórcy. Czyż nie jest napisane, że ludzie sprawiedliwi są małymi Bogami na ziemi, i wszyscy dziećmi Boga nad niebiańskiego, którym ich brat najstarszy Jezus Chrystus dał Swe panowanie nad złymi duchami, ich nowymi językami odpędzać węże, leczyć jady i każdą chorobę? Czyż Mojżesz nie był w stabilnym punkcie Bogiem nad księciem egipskim? Oto więc, jako człowiek jest obrazem, wizerunkiem, świątynią i nośnikiem Boga. Jest on także (kiedy przebywa w ciele) wizerunkiem i obrazem tego świata.

Albowiem, jeśli przetniecie człowieka na trzy części, na skutek mocy niech główne oblicze pierwszą i najwyższą częścią, pierś i żołądek drugą, brzuch trzecią, te trzy działy odpowiadają analogicznie trzem światom, bowiem główny staje się gniazdem w porze ducha. Podobnie do świata anielskiego nad niebiański, gdy umysłowy zatrzymuje inteligencję, szlachetne części ciała zawiadują zasadami życia przez ich ruch i ciepło, w podobnym wypadku obszar twardy i przyległy zatrzymuje życie, ciepło i ruchy, gdzie słońce zajmuje położenie serca, części wstydliwe chronią nasienie rodzące i łono od materii zepsutej. Równie jak świat elementarny jest prawdziwym zbiorowiskiem tego, co się rodzi i psuje.

Widać więc, majestat człowieka ma być tak wspaniały, że zasługuje on, by zostać nazwanym prawdziwym cudem natury, to właśnie jest w tajemnicy i w zatajeniu oznajmione przez autora Genesis co do czego kazał on otworzyć święte tabernakulum, gdy świątynia zmieniała miejsce pobytu i odział swego brata Aarona w tę samą szatę i służbę. Mojżesz zatem, który był pierwszym prorokiem, filozofem i historiografem, kazał najpierw wznieść tabernakulum z pięćdziesięciu pięciu desek cedrowych, odpowiednich co do długości, szerokości i wysokości, które rozkazał pokryć bogatym znakomitym i barwnym obiciem z sukna koloru hiacyntu, purpury, złotogłowiu i karmazynu. Z czterech tkanin dziesięć rzeczy w najwyższym stopniu misternych zostało uczynionych dla ozdobienia świętego tabernakulum.

Ta dobra nadzieja włożyła mi śmiałość w serce i pióro w rękę, aby opisać wam cykl obrotu i to, co odkryłem z pomocą gwiazd oraz zasadniczych przyczyn ogólnego porządku niebios, astronomii i astrologii. A ponieważ pojęły one i zawarły z pomocą pewnych zasad i widocznych demonstracji wszystkie prawa, reguły, przyczyny i porządki dróg i ruchów niebieskich, stwierdzam, że tego obecnego roku będzie moc do przejścia.

Mars w obrębie tegorocznego obrotu, w towarzystwie Merkurego i Saturna zapowiada nam wielkie rzeczy i które zbliżają się, kiedy powszechny ogół będzie wielce gnębiony, a wszystko środkami Marsa, zanim dwunastą część roku ma minąć. Największa część świata wyspowiada się mówiąc, że podobnego czasu nie było nigdy. Bez wątpienia Merkury i Jowisz złączone razem wykażą owe szkodliwe skutki jednej części, co się tyczy religii chrześcijańskiej i kłótliwych powszechnych dysput. Merkury w figurze wzniesionej wobec Słońca pokazuje nam wystąpienie wielkiej liczby cudownych potworów nad partiami śródziemnomorskimi, których wystąpienie dojdzie do swego skutku w ruinie, hańbie, wstydzie wielu, i tak samo aż do wielkiego Turka; potem Galów i prawie do całego chrześcijaństwa przyjdzie podburzyć wielki powszechny zgiełk.

Następnie w Hiszpanii pewna wielka powszechna przemiana, ogromne i niewiarygodne powstanie, konspirujący bracia jedni przeciw drugim, ojciec przeciw synowi, matka przeciw córce, do tego stopnia, że nastaną płacze i lamenty nadzwyczaj okropne. [Lud] Będzie wciąż ze wszystkich stron dotknięty i uciskany, tak bardzo, że nie jest właściwym umieszczać tego i streszczać na piśmie to, co stwierdza się z pomocą tegorocznych gwiazd, nawet o Europie. Bowiem będą widziane niewiarygodne rzeczy, nie bez niezliczonych zamętów i znacznie przyćmionych przez podobne klęski, które do nas przyjdą, i nie należy ich osądzać, że to za nasze grzechy.

Upraszajmy wszyscy zbawiciela Jezusa Chrystusa, by spodobało Mu się ze świętego miłosierdzia zechcieć temu zapobiec.

Z Salon niniejszego 13 dnia sierpnia, 1560 [roku]. Michel Nostradamus

GMO u Nostradamusa

Dawno zadałam sobie pytanie, czy Nostradamus przewidział uprawy roślin genetycznie modyfikowanych (GMO) i co z tego wyniknie. Na wstępie zaznaczam, że wciąż nie znam wszystkich jego zachowanych tekstów, udostępnionych czytelnikom, czy to w druku czy w internetowych bibliotekach. Dlatego odpowiedź, którą uzyskałam, badając tylko część prognostyków, na pewno nie jest kompletna. Niemniej podzielę się tym, co znalazłam, bo temat jest teraz aktualny w naszym kraju. I warto się z nim zapoznać, zawczasu. Nie wierzę, że to cokolwiek zmieni z tego, co ma się wydarzyć, jednak pełna wiedza niektórym przynajmniej wrażliwym na nią jednostkom na pewno się przyda. Może kogoś zmobilizuje do przedsięwzięcia jakichś kroków zabezpieczających siebie i najbliższych we własnym zakresie? Zachęci do zmiany trybu życia, poglądów, priorytetów?
Zacznę od cytatu z Cudownych Wróżb na miesiąc styczeń. Nostradamus dał skrótowy opis naszej współczesności. Tak, możemy ją już rozpoznać, choć dopełnienie jeszcze przed nami. Pisze, że będą to czasy, gdy…

„[Nawet] Starożytni nigdy nie byli w takim najwyższym rozradowaniu,”
Owo rozradowanie można tłumaczyć też jako: uciecha, swawola i pustota, rozrywka, a także rekreacja. Czy nie tym żyje teraz większość mieszkańców planety, poza nielicznymi dzikimi zakątkami?
Pisze dalej:

„…ale większość pogniewa się o to, z czego społeczność plebejska będzie się cieszyła.”
Czyli, pomimo rozrywkowych czasów, oddanych pustocie ludzi, którzy w swym ulubieniu odpoczynku i próżniactwa przewyższyli już starożytnych Rzymian albo Egipcjan, będą podziały. Niosące w efekcie zamieszki, niezadowolenia, gniewy. Społeczność plebejska, ogół, „szara masa” jak nigdy radosna i syta będzie karmiona czymś, co obudzi w pewnym momencie powszechne oburzenie i rozruchy.

„Ziemia będzie brzemienną od żołędzi i niezliczonych dóbr, które obiecują gwiazdy.”
Te żołędzie przypominają Arkadię, mityczną krainę szczęśliwości, do której nasze czasy są w ten sposób porównane. Ludzie jedzą tanie, mało wartościowe, zawsze dostępne produkty, których nigdy nie brakuje i które rodzą się „na pniu”, niczym żołędzie.

„Wielu, gdzie Merkury jest władcą wraz z Saturnem, okaże się wielce niezadowolonymi i udręczonymi, wynalezione nowe męki i nowe zlecenia, ciężary i podatki.”
Merkury, władca handlu i komunikacji, także internetowej, powszechnej wymiany wartości i informacji w spółce z tyranicznym Saturnem, uosobieniem systemu, zdehumanizowanych korporacji, porządku państwowego i surowych odczłowieczonych struktur w pewnych miejscach, gdzie ustalą swoją współpracę (np. cenzurę, kontrolę, podgląd, podsłuch) zrodzą społeczne niezadowolenie. Trzeba dodać, mimochodem w powiązaniu z poniższym zdaniem, że w języku francuskim Merkury to nazwa rtęci, a Saturn ołowiu…

„Grody stołeczne, ponieważ zbyt długo były zdrowe, zostaną wielce przeczyszczone przez budzących strach medyków.”
Szczepionki zatrute rtęcią i innymi metalami ciężkimi (porównane do starodawnej lewatywy aplikowanej w każdym przypadku chorobowym) już są podawane ludziom, ale jeszcze nie pod przymusem. Zapewne przymus zacznie być egzekwowany.

W wielu miejscach Nostradamus wspomina o zmianach klimatycznych. Dawałam już różne fragmenty na ten temat na blogu, jest tego o wiele więcej, ale w tej chwili interesuje mnie jedynie kwestia upraw rolnych i ich los. I otóż w Nowej Prognozie (55) czytamy:

Zima.
„Uprawiający ziemię będą niepokojeni deszczami, które w wielu stronach wystawią nasiona na niebezpieczeństwo z powodu wielkich powodzi rzek. […] Ów kraj i kontynent będzie ważki, który będzie miał wielką możliwość [pozór] wszelkich dóbr i wszelkiego bydła, a także wielką nadzieję wszelakich nowalijkowych płodów; jednak wszyscy nie będą radzi w swych sercach.”
Wyjaśnię, termin „uprawiający ziemię” [dosł. kultywatorzy ziemscy] dotyczy nie małych rolników, drobnego chłopstwa, lecz wielkich obszarników, ludzi produkujących na wielkich obszarach owe wcześniej wspomniane „obiecywane przez gwiazdy żołędzie”, cieszące „społeczność plebejską”, mogącą dzięki temu żyć rozrywkami i przyjemnościami. I ponadto, serce w języku francuskim jest utożsamiane z sumieniem. Znaczy to: wszyscy będą w pewnym momencie czegoś żałowali, jakiegoś pochopnego postępku, egoistycznej decyzji, naruszającej prawa natury…
Dostajemy też liczne wzmianki w każdym almanachu i prognozie o kłopotach rolnych, nasilających się pod wpływem klimatycznych zmian, coraz gwałtowniejszych. Cytuję tylko kilka przykładów.

Alm(56). Wrzesień.
„Rolnicy będą bardzo zawiedzeni połową swych oczekiwań: i owocami opadłymi przez zapalczywość wichrów.”

Cudowne Wróżby (57).
Luty. „Wilgotność będzie tak wielka, z powodu ostatniego ustawienia minionych miesięcy, że wydarzy się niemało katastrof i powodzi, a nasiona i łąki będą całkiem zalane i popsute, toteż stąd mało wypasowe.”
Kwiecień. „Deszcze staną się bardzo rzadkie, doczesność będzie ze swej natury oschła i wiele ziem zostanie prawie całkiem zgryzionych przez pewne gruntowe robactwa oraz inne kary boskie, które spadną na owoce, podczas tego i następnego miesiąca; do tego stopnia, że wszystkie zostaną wykarczowane. A w wielu miejscach winorośle ucierpią prawie tyle biedy, ile przyniosły mrozy i szrony, a u tego, u kogo będzie mało psować burza gradowa i grom w następnych miesiącach nastaną z wielką szkodą.”

Uzupełnia te wzmianki o opisy chorób i szkód, które zaczną trapić ludzi w związku ze spożywanymi pokarmami…

[CW57]
Czerwiec. „Dzieciątka i najmłodsi będą dręczeni robactwem i krwotokiem, i pragnieniem nie do ugaszenia oraz wzbierającymi i nienasyconymi żarłocznościami. […]”

Już teraz postępuje plaga otyłości wśród dzieci, a obywatele USA należą do najgrubszych na świecie (Nostradamus nazywa ich w kilku miejscach „spasłymi i otyłymi”). A naukowcy alarmują, że przyczyną jest niezdrowe jedzenie i produkty GMO. A oto, co jeszcze przed nami… o datach nic nie mówię, nad kwestią ich obliczenia należałoby naprawdę solidnie popracować. Sądzę, że rzecz się w najgorszym wypełni w przeciągu 12 lat najbliższych, po czym wszystko będzie się nieco wolniej chylić do kompletnego upadku przez kilka dziesięcioleci. Ale oczywiście, mogę się mylić. To jedynie przeczucie, a nie wiedza.

„Zaiste, ruszy jakiś wiatr, tak gorący, że będzie palił oblicze ludzkich istot. A uczyni je wtedy tak wyschłym, że zda się, iż nawet powietrze iskrzy wobec przeraźliwej przenikliwości. […]
I ojciec liber zostanie nieomal poniesiony w jedno nieugaszone pragnienie, do tego stopnia, że owoc okaże się tak wyschły, że wyda tylko garstkę wilgoci.”

O ojcu liber, Pater Liber, Liber Pater, starym bogu, Dionizosie, Bachusie, w powiązaniu z symboliką Urana, Nostradamus wspomina dość często. Krótko, to patron naszych zorientowanych na swobodę i przyjemność czasów oraz bóstwo winnic, alkoholizacji i rejonów, gdzie uprawia się winorośle, czyli śródziemnomorskich.

„I nastanie gradobicie, burza, błyskawica, winna dolina [stanie się] pół zepsuta i zmarniała. I nadejdą ustawiczne choroby o tak silnej żywotności, że wielu umierających z powodu rakowego guza na skutek choroby, która doświadczywszy bólu przestrzegła była chorych, umrze w szaleństwach, upływie krwi, zapaleniach, aż ci, którzy będą podróżowali, dla których ważniejszy był wypoczynek, i młodzież mają umierać od jako tako orzeczonego zarażenia od małych dzieci. […] Pojawią się pewne robactwa i inne drobne, wnikliwe żyjątka, które będą tak liczne, że istoty ludzkie i stworzenia, które nastaną dla służenia ludziom, będą wielce trapione.”
Lipiec. „Nadejdzie z nagłą gwałtownością deszcz, gdy odgrodzeni będą mieli potrzebę być dobrze zaopatrzeni, jeszcze nie zdoła się jej dla każdego zabezpieczyć; podczas niniejszej księżycowej kwadry i prawie całego miesiąca, wobec małych glist.”

Tu zwracam uwagę na nazwę „odgrodzeni”, bądź „ogrodzeni”. Czy będą to ludzie dobrowolnie szukający azylu i pilnujący swoich enklaw przed obcymi, czy może miejscowości objęte kwarantanną i strzeżone przez siły porządkowe, trudno jest teraz jasno powiedzieć. Niemniej mowa jest o próbie uczynienia zapasów żywności na dłużej, w czym przeszkodzą gwałtowne deszcze oraz robactwo, zapewne zjadające i niszczące produkty w magazynach i na polach.

Wrzesień. „Wielka wilgotność nie będzie chwalebna dla nasion dobrych na tę porę.”
Chodzi o ziarno ozime, wysiewane jesienią, aby mogło wyrosnąć na wiosnę. Żyto to chleb. Zacznie pleśnieć w ziemi, czyli nie wyrośnie na wiosnę, a zapasy będą się szybko kurczyć.

Październik. „I dojdzie do kilku bardzo wielkich powodzi, które nie obejdą się bez katastrofalnych zatopień i zalewisk przez rzeki i morza, stolic mezopotamicznych, zarówno z 45-go, jak 48 [stopnia]. Ich mosty w trakcie obrotu niniejszego roku i sekwencji będą rozmaicie narażone wodami i mocami tychże.”
Owa „Mezopotamia Europy”, znana z listu wstępnego do Centurii, to kraje zjednoczone w unię, wzorem babilońskiej satrapii. A tutaj podane są jej parametry geograficzne. Meso– znaczy środek lub średni, potam– potęga, władza, Śród-Potęga. W pewnym odniesieniu do Pen-potama, Wszechpotęgi, nazwy zastosowanej dla Stanów Zjednoczonych. Z kolei mosty, to tak jak akwedukty w nomenklaturze Nostradamusa także drogi, komunikacja w szerokim zakresie. Mówi więc o jej ruinie, blokadach, zamkniętych przestrzeniach, lokalnych skupiskach, które będą musiały radzić sobie same z żywiołami i głodem.

„Nasiona będą po części własne/zdatne i większość niedopuszczonych, następnie będą w niedostatku w większości na skutek deszczów […] Nasiona wzrokowo będą wyglądały pięknie, ale będą wysokiej ceny, powodzie w najwyższym stopniu wielkie.”
I tak otrzymaliśmy opis nasion GMO i roślin z nich wyrastających. Są piękne na oko, liczne, choć niedopuszczone, czyli objęte zakazami, i nie odporne na klimatyczne niedogodności. Są też inne nasiona, własne, czyste, odpowiednie i zdatne, ale ponieważ będzie ich mało ze względu na dominację tych pierwszych, staną się bardzo drogie.

„Natenczas w niniejszym kwartale Księżyca w ciągu podobnej chwili, która [przypada] w swym opozycyjnym miesiącu [do] nadchodzącego i minionego, którym jest kwiecień i maj, narodzi się wiele gąsienic i innych robactw, które nieomal popsują większość 5 i połowę 6 klimatu, i co także wschodnia gwiazda, wprzód i potem potwierdza jakąś ostateczną i niewiarygodną powodzią w miesiącach przeciwnych obecnemu i następnemu.”

Alm(58).
Lipiec. „Wedle krainy włoskiej, Sycylii, Neapolu i Apulii robactwo i węże będą w takiej gorączce, że nie będzie człowieka zdolnego pozostawać na polach.”

Sygnifikacje Zaćmienia (59)
„[…] omawiane Zaćmienie […] da złej partii jedną fatalną przepowiednię, a to mianowicie wielkiej drożyzny żywności: przywódcy mają nastać w najwyższym podniesieniu wraz z dobrowolną i niedobrowolną klęską głodu, jednak w większości z powodu uchybienia tego, którego pola nie wydadzą tyle swej powinności, ile będzie się miało nadziei. Mądry, kto się zaopatrzy…”

Miejmy tę radę na względzie, bo jak na razie jesteśmy wśród tych, którzy uchybiają temu, czego powinni strzec. I nie myślcie proszę, że ktoś inny to za was zrobi, a wy będziecie spijać miodek, jak teraz to się dzieje.

Alm (60)
Z listu wstępnego. „Nasiona nie będą spełniały swej rozległej powinności i nie obejdą się bez bardzo wielkiego zagrożenia osłabieniem ze względu na mżawkę i mróz nadbiegający do kwiatów. I wynikiem będzie słoma i niedostateczna ilość ziarna, wespół z niektórymi objawami zakażeń i innych strasznych chorób, a mocno niebezpiecznych, połączonych z krańcowym bankructwem nie bez niezliczonych rozruchów. Będą one w trakcie podobnych klęsk, które nam się zdarzą, zaciemniane, a oślepiająco bijące w oczy. Nie należy ich osądzać, że za nasze grzechy jest to, co Bóg pragnie nam zesłać.”
Nic dodać, nic ująć… Spodziewajmy się inwazji strasznych chorób spowodowanych jedzeniem GMO, oraz strat w rolnictwie, powodujących głód powszechny i drożyznę. Klęski są już zakrywane w mediach, choć widoczne dla każdego kto ma oczy i własny rozum.

„[…] Z czyjejś śmierci wyniknie większe powstanie, uczestnika z braku i nędzy pszenicy; bowiem nie będzie wtedy jej zbioru niosącego nadzieję w Hiszpanii, części Prowansji i Italii.”

I sam Nostradamus podsumowuje najważniejsze wydarzenia omawianego okresu (myślę, że mieszczącego się w przedziale ponad stu lat), który wciąż omawia na nowo w każdym utworze prozą:

„[…] Pragnąłem bardzo ze względu na dobrą wolę, której zawsze zaznawałem, gdyż Wasza Wysokość ręczy za mnie, dać do zrozumienia dwa główne punkty tego roku. To jest o jakiejś osobliwej niepłodności za sprawą powszechnej korozji niektórego robactwa u podstaw lata, i o pewnym szkodliwym mrozie oraz o wielu zaraźliwych objawach i chorobach tak samo niebezpiecznych, jak sama dżuma.”

Wiatry u Nostradamusa

Nowy Jork oczekuje właśnie niebywałego sztormu z morza. Połączenie kilku silnych wichrów nazwano chyba po raz pierwszy potwornym mianem, Francesteina. Zdaje się, że wielu z oczekujących na koniec świata w grudniu 2012 roku z napięciem śledzi akcję. Może licząc, że wicher za nich wszystko zawali, a oni zaczną spokojnie budować nowy lepszy świat…
Przejrzałam znane mi teksty prozą Nostradamusa pod kątem wiatru. Tu muszę stwierdzić, że posługiwanie się wyszukiwarką w tym wypadku niezwykle przybliża zrozumienie przepowiedni. Dawniej, czytelnik nawet znający wszystkie prognozy Mistrza musiał mieć dobrą i niezwykle kojarzącą fakty pamięć, aby cokolwiek z nich wyłuskać i złożyć w całość. Hm, czyżby swoje liczne prognostyki Nostradamus świadomie pisał dla ludzi z epoki komputera? Wygląda mi na to, że tak.
Wracając do kwestii wiatrów, streszczę rzecz.
Tak, mają obudzić się wielkie i niebywałe wiatry na planecie, które wpłyną na zmianę klimatu w stosunkowo krótkim czasie. Ale nie będzie to w ciągu kilku miesięcy, lecz przynajmniej kilkunastu lat. Moim zdaniem, to co teraz obudziło się na Atlantyku i co ruszyło w kierunku wschodniego wybrzeża USA to początek coraz częściej powtarzającego się odtąd zjawiska.
Owszem, te niebywałe wiatry będą się nasilać i występować o dziwnych porach, np. zimą. Doprowadzą z czasem do chaosu tam, gdzie będą uderzały i zachwiania życia społeczno-gospodarczego. O wielkiej trąbie powietrznej (tourbillon), która spustoszy wielki daleki kraj Nostradamus specjalnie wspomniał kilka razy w różnych tekstach.
Brzmi to tak:

P55. Sierpień. 129. Trąba powietrzna nadchodząca z południa nazwana Maszkaronem, wyjdzie z morza Oceanu, w jednej chwili wywróci w wielkim kraju wszystko, co zdoła.

Jeszcze w tej samej prognozie na miesiąc październik Mistrz zapowiada jednak, że działania wojenne będą – mimo to – przez Amerykanów (Neptuna) podjęte.

P55. Październik. 161. Zamorski Neptun, zamiast nakazać zamknąć morze, dokona wielkiej zbrodni. Nadzieja wielkiej floty bynajmniej nie okaże się płonna. Wielki zamęt na morzu z powodu morskich wiatrów, które wywołają pewne kłopoty.

Pojawią się też innego rodzaju wiatry, z południa i północy, jedne niosące taki skwar, że ludzie pozostający w południe na polu będą upieczeni żywcem, a ich twarze będą spalone. Drugie niosące ogromny mróz i śniegi.
Oba wpływające tragicznie na rolnictwo i rodzące wielki głód. Przeczytajcie sami:

P52.5. Użalanie na nieśmiertelnego Boga, że wojna, głód, wyjałowienie i bezpłodność, niebywałe wiatry i śmierć wielu bydląt, która nadejdzie zamiast zabezpieczenia, nie było ono takim, jak jest jawnie demonstrowane.

A54. Czerwiec. 69. Niebo będzie rozgorzałe, morze nieokiełznanie palące w żeglarzy, wielu zawiedzionych oraczy. Pater Liber powoła wielkie straszydło, większe stworzy od siebie Minerwa; ale przed pełnią oraz w miesiącu sierpniu kwiat zagrożony i zniszczony przez mżawki i wiatry.

NP55. Zima. Pogoda mocno zmienna i niestała, z wieloma i rozmaitymi podmuchami różnych i niezwykłych rodzajów wiatrów.

A56. Styczeń. 8. Tam, gdzie [też: wtedy, gdy] Boreasz [tj. wiatr z północy] będzie niespodziewanie wysuszał miejsca zwilżone przez Eurusa [tj. wiatr z południowego wschodu] i Notusa [tj. wiatr z południa], w jedną noc da okazję poczynienia wojennych najazdów, nagle sprowokowanych i jeszcze bardziej zaskakująco powstrzymanych.

NWP57. Grudzień. Pierwsza kwadra 28-go o 11 godz. wiatry straszliwie zimne smagające jak ogień, że będzie się zapowiadało lodowaty chłód do szpiku kości.

CW. zaiste ruszy jakiś wiatr, który będzie tak rozgrzany, że zapali oblicze istot ludzkich, i wtedy uczyni je tak wyschłym, że zda się nawet, że powietrze iskrzy z przerażenia, a ważne osobistości z tego kraju nie będą miały żadnej odwagi prowadzić studiów w swych nocnych godzinach, zaś ojciec liber prawie wejdzie w jedno nieugaszone pragnienie, do tego stopnia, że owoc będzie tak suchy, że odda tylko garstkę wilgoci, i będzie grad, burza, wyładowanie: pełna winnica pół zepsuta i zmarniała…

A62. Sierpień. Nów Księżyca 7 dnia o 11 godzinie z rana, na 16 stopniu znaku Panny, będzie gorący i wiatr, który wypali winorośle i oblicza, które będą krwawicowe [sic!].

Co z tego wynika?
Że Francenstein czy Francenstorm zdążający ku wybrzeżu Ameryki rozpoczyna być może serię tajfunów oceanicznych, które z czasem zrujnują Stany Zjednoczone, ale… nie będzie to jeszcze teraz i od razu… Przed nami jeszcze wiele zmian, a to jest do nich pierwszy wyraźny krok… Choćby taki, że nazwano ów tajfun potwornym mianem, choć jeszcze nie tym, które wymienia Nostradamus.

List Nostradamusa do papieża Piusa IV

Nowy Almanach za 1562 rok.

Ułożony przez Mistrza Michela Nostradamusa, Doktora Medycyny, z Salon de Craux, w Prowansji.

Piusowi IIII. PONTIFICI MAX.

Ojcze Prześwięty,

niechże Wasza Świątobliwość nie weźmie za złe Swego udziału, jeśli niniej zapragnąłem powziąć zuchwałą wolę poświęcenia Waszej Świątobliwości tej mojej efemerydy. Jest w niej zawarte ogólne objaśnienie 1562 roku, podług prawdziwego i doskonałego wyroku gwiazd. A to z tej przyczyny, iż obecnemu rokowi podlega całkowicie sprawa religii chrześcijańskiej, której Wasza Świątobliwość jest jak ojciec obrońca i prawdziwy protektor, spójnik tejże koniunkcji Saturna i Marsa, co jest, jako i więcej na równi objaśniona w treści przedmowy, uświęconej Waszej Świątobliwości Jowiszem będącym poniższym.

Gwoli sprawy duchowości wróży ona wiele smutnych i niewiarygodnych wydarzeń, zgoła niepodobnych do wielkich koniunkcji. Otóż powstają one z Saturna i Jowisza na początku znaku Barana. Tworzą się na przeciąg 960 lat, jak i te, co w trakcie innego okresu, co powstaje na początku każdego trygonu, który ustanawiają te koniunkcje, jakie po sobie następują, a dociągają do 240 lat. Albowiem zwykle takie złowróżbne koniunkcje powstają w każdym trygonie 12 razy, mniej lub więcej, a niekiedy trzynaście. Wszelako są przechodzące z jednego trygonu w drugi; tyle, iż rzeczywiście te koniunkcje, które nadchodzą, wróżą zdarzyć się wielkim rzeczom głównie względem istotnej substancji Kościoła oraz tego, gdy wiele starych grodów włoskiego kraju zbuntuje się przeciw swym monarchom i władcom.

Niemniej, co do sprawy wiary i religii kraj włoski będzie tym mało niepokojony i do takiego stopnia ściśle złączony, kiedy całe chrześcijaństwo podlega Waszej Świątobliwości, że zdoła się to pełniej zobaczyć, zarówno z pomocą zawartości każdego miesiąca, jak z podsumowania, które wyliczyłem w prezentowanej przedmowie. Objaśnia ona aż do blisko 1570 roku to, co na początku mojej kalkulacji oznajmiłem Najjaśniejszemu Majestatowi Królowej matki, regentki Francji, władcy o nieporównywalnej dobrotliwości.

Przeto, Ojcze Prześwięty, niechże spodoba się Wam upodobać sobie ten mój skromny roczny trud. Ufam temu, że pozwoli dokładnie zrozumieć Waszej Świątobliwości to, co jest z dawien dawna otwarcie rozpoczęte. Modlę się do Pana Boga wiecznego, abyście długi czas mogli być oglądani panującym na kontynencie, w powszechnej spokojności chrześcijaństwa należnej Waszemu przeświętemu i nieskończonemu miłosierdziu, co zdolne jest przemienić całą Europę w pokój, miłość, unię, zgodę i wieczystą spokojność.

Z Salon de Craux w Prowansji 17 marca 1561 roku. Napisane przez Waszego nader pokornego, nader posłusznego badawczego sługę Waszej Świątobliwości.

M. Nostradamus.

Drugi list do króla Henryka

Prezentuję list wstępny do „Cudownych Wróżb za 1557 rok”. Skierowany, podobnie jak list wstępny do II tomu „Proroctw” (tzw. centurii) do króla Henryka II. I podobnie jak tamten pełen wychwalania zalet tego władcy w sposób tak nierealny, że aż zastanawiający.
Jeśli jednak przyjąć owe nadmierne pochwały jako skierowane do innego władcy, który dopiero ma objąć panowanie, treść zaczyna błyskać wielką ilością informacji i podpowiedzi, choćby na temat jak go szukać i po czym poznać!
Zespół wymienionych cech, tak urodzenia jak charakteru opisuje bowiem świętego króla, potomka rodu świętego Graala, który przyszedł niegdyś do Europy z morza. Francja południowa, jak i Szkocja pełna jest pamiątek i legend po tamtej historii.
Przeczytajcie sami.

CUDOWNE Wróżby za 1557 rok.
Dedykowane arcychrześcijańskiemu Królowi, Henrykowi, drugiemu tego imienia,
Ułożone przez pana mistrza Michela Nostra Damusa, Doktora Medycyny z Salon de Craux w Prowansji.

Wbrew tym, którzy tylekroć życzyli mi śmierci.
Pozostanę nieśmiertelny za mego życia i po mojej śmierci, a imię moje będzie znane powszechnie bardziej jeszcze po mej śmierci.

Wydane w PARYŻU, przez Jaques Kervera, ulica świętego Jakuba pod dwoma Kogucikami. 1557 rok. Z przywilejem od Króla

Nader Niezwyciężonemu i nader potężnemu Królowi, Henrykowi wtóremu tego imienia, Michel de Nostradame życzy zwycięstwa i szczęścia

po powrocie z Waszego dworu, o Najjaśniejszy i niezwyciężony Królu, nie bez sowitej zapłaty od Waszej Wysokości, a wróciwszy następnie do mych samotniczych studiów, zawierzam się Waszej olbrzymiej dobroci, tak Cesarskiej jak Królewskiej. Ona kazała mi powziąć tę nieobyczajną śmiałość poświęcenia przepowiedni za 1557 rok Waszej Wielmożności. A ze względu na to, że w ubiegłym roku przestworza nie mogły być tak pogodne, ani gwiazdy ułożone, nie podejmuję możliwości wyszczególnienia tak rozlegle faktów i przyszłych przepowiedni z 1556 roku. Nadto czuję się prawie zupełnie oślepiony, gdym [został] rażony z Nieba istnieniem ujrzanym i dotkniętym oraz przemawianiem do pierwszego monarchy tego świata, pierwszego Króla Królów, prawicy całego chrześcijaństwa. A w dowód jakiejś szczęsnej pomyślności epoki ustanowione są te [w domyśle: planety], które przebywają w otoczeniu tak wszechwładnego Słońca, jak przed obliczem Waszego bezmiernego majestatu, co jest wywiedzione z nader pewnego poglądu i wiarygodnej nauki.
Koniecznym jest wyznać, jako Temu, kto jest ustanowiony Królem pośród mrowia tak wielkiego i nieprzeliczonego ludu, kiedy jest to rzecz nadprzyrodzona – złożyć ciało z piątej esencji z elementów i być nieśmiertelną urną oraz wywodzić swe pochodzenie od wielkiego odwiecznego Boga, że Wasza cudowna niepokonalna cnota wespół z rzadką dobrocią, zdarzającą się garstce Królów za wyjątkiem ubóstwienia [sic!], może się słusznie równać z pamiętnymi czynami najstarożytniejszych Opiewanych Królów Waszych poprzedników. Mają one tyle samo nieśmiertelnej orlistości sławionej zapisami historiografów, co ich pamiętne czyny.
Wszelako pragniemy przyrodzonymi racjami, z pomocą jakich jest nam ukazany pewien przewodnik w celu poznania, zrozumieć i wybadać prostą miarę wszelkich ich nadprzyrodzonych przyczyn pod sklepieniem, podległych globowi niebieskiemu. I wespół z autorytetem wielu, zupełnie jednomyślnych uczonych filozofów i teologów, wyznamy, że Wasz Majestat stworzony jest czymś więcej, niż człowieczym. To doprawdy zaistnienie jakiegoś niebiańskiego daru przybyłego z sadyby Bożego mieszkania i posłanej Francuzom. A spośród mnóstwa i niezliczonej grupy książąt, pochodzących z różnych narodowości, zarówno w ciągu minionych jak obecnych epok, nie ma nikogo, kto godzien byłby zostać zaszczycony podobnym Królewskim mianem.
Acz owszem jest taki, z tego względu, o Sire, zadam koniec, by zazdrośni nie brali się do schlebiania w tym przedmiocie, i z tego powodu, że szczupłość książeczki nie może obszerniej rozszerzyć tematu, szeroko objaśniam każdy miesiąc, w miarę jak są mi ukazywane niebiańskie obrazy. Zaiste, będzie paru poruszonych [ukryte: podchmielonych] i mężów [ukryte: znachorów], którzy uznają to za niespotykane [też: dziwaczne]. Ale ten, którego jedynie kilka rzadkich osób jest zdolnych zrozumieć, przeważnie upada pod krytyką liczniejszych. Owa racja jest nazbyt oczywista.
Tym sposobem przychodzi rozważyć Wam cudowne przyczyny cnoty owej natury Boga, która nakazuje poruszać Niebo, aż kiedy około nocnych godzin ujrzymy wzniesienie oblicza ziemi, znienacka przyjdzie przedstawić się naszym oczom obyczajom tej wielkiej niebiańskiej fabryki, złożonym z tak bogatych ornamentów oraz wytworzonej z kamieni szlachetnych tak precyzyjnych, iż wraz z czystą i jasną chwałą oraz ustawicznym ruchem przenikającymi wszystkie strony, na mocy zestrojonych harmonicznie cnót, jak i lat przewrotu oraz lat wielkich koniunkcji, wszystkich prawidłowo zgodnych, sąd dopiero może okazać się prawdziwy. Wszelako zostanę ochronionym o, Sire wobec oszczerców przez Wasz bezmierny majestat Jak pod tarczą Ajaksa.
Ogłaszając z szorstka [?] koniec, o arcychrześcijański Królu modlę się do wielkiego nieśmiertelnego Boga, aby przyznał Wam długie życie, zdrowie, i Wam samym to, co Wasi doświadczyli od Was.

Z Waszego miasta Sallon de Craux w Prowansji, 13 stycznia 1556 roku na 1557 rok.
Przez Waszego nader pokornego, nader posłusznego sługę i poddanego, Michela de Nostradame.

Tłumaczenie z oryginału Ewa Seydlitz

Nostradamus i tranzyty planetarne

W analizowanych fragmentach Prognozy za 1555 (skupiam się na niej, bo od czegoś trzeba zacząć, ale jest jednym z wielu utworów tego typu i właściwie ginie w ich liczbie) widać już wyraźnie budowę almanachową. Tj. omówienie horoskopu na dany rok oraz horoskopów sezonowych, tzw. figur rocznych, obliczanych na moment wejścia słońca w znaki kardynalne, czyli na początek każdej pory roku. Czytelnikowi nie znającemu się na astrologii nic to zapewne nie mówi, a podawane parametry niektórych planet, domów, pomija, koncentrując uwagę na wnioskach i przepowiedniach.
Dla Nostradamusa jednak było ważne, aby podać bazę swoich uwag i przemyśleń, aby ten, kto zechce zerknąć w omawiane przez niego „kółko” sam ujrzał czarno na białym, że nie z palca je wyssał.


Nie da się jednak tego przekazać komuś, kto o astrologii nie ma pojęcia. Poza tym, i dla astrologów współczesnych pewne rzeczy wydają się niepojęte lub zadziwiające. Np. w jaki sposób można na bazie horoskopu lunacji miesięcznej (kwadry, pełni, nowiu), trwającej raptem tydzień, dwa tygodnie, miesiąc, wywróżyć wydarzenia na kontynencie mające się zdarzyć za pół tysiąclecia w przeciągu wielu lat?
Wielu szuka zatem podanych położeń planet w przyszłości, usiłując odnaleźć za pomocą efemeryd i programów astrologicznych powtórzenia omawianego układu w jakimś (bliskim sobie) czasie. Szukają pory, gdy Saturn, Jowisz czy Mars będą w podanym znaku. Owszem, bywają one w nim co jakiś właściwy sobie czas, rytmicznie. I nie w tym rzecz. Nie badałam tego, nie mam na to zbyt ścisłego umysłu,  ale moim zdaniem należałoby ustalić statystyczną powtarzalność takich układów od czasów Nostradamusa. Aby wyciągnąć jakikolwiek wniosek, na tak lub nie względem zasadności tej metody poszukiwań rozwiązania.
Bardziej racjonalne wydaje się wzięcie pod uwagę wzmianek samego Nostradamusa i skupienie się na tranzytach względem podanych przez niego układów bieżących. I to konkretnych tranzytach wielkich planet zewnętrznych, Jowisza i Saturna oraz Marsa. I nie samych gołych przejściach owych olbrzymów Układu, ale raczej ich koniunkcji ze sobą, tzw. królewskich koniunkcji. Na co wskazuje sam Prorok z Salon, wielokrotnie powołując się na epokowe dzieło Albumasara.
Nostradamus dysponował efemerydami, obliczanymi przez współczesnych mu astronomów-astrologów (w jego czasach była to jedna nauka), które nie sięgały naszych czasów (robiono je metodami dość prymitywnymi i zazwyczaj mają błędy rzędu kilku stopni), tablicami klimatów – stref geograficznych, przeliczał układy planetarne na kalendarz juliański i na odwrót, stosował też podział siedmiokrotny na planetarnych władców danego roku oraz z pewnością to, co mogło mu posłużyć w zamian za efemerydy najdalszych wieków przyszłych, chronologię przejść wielkich koniunkcji ustaloną na dowolną ilość lat do przodu systemem dodawania do siebie określonej ilości lat i dni (jak w tablicach Trithemiusa). O tym jeszcze wspomnę, gdy dam w którymś kolejnym wpisie tekst źródłowy z listu do papieża na temat owej chronologii.

Rolę owych przejść można zobaczyć w czasie odtwarzając sobie któryś z podanych horoskopów rocznych. Na przykład horoskop wiosny 1555 roku, który jest też horoskopem całego roku astronomicznego (nie kalendarzowego!). Współczesny program astrologiczny uwzględnia położenia planet, których Nostradamus nie miał prawa znać, Urana, Neptuna i Plutona. Gdy jednak, omawiając położenie Księżyca ubywającego (czyli już po pełni, w aspekcie kwinkunksa) wspomina o niezwyczajnych wiatrach w niestosownym czasie tej „wiosny”, to trudno nie zawiesić wzroku na koniunkcji Księżyca z Uranem w tamtym momencie! Podobnie, jeśli potem opowiada o czasach totalitarnych, zgubie wartości chrześcijańskich, najeździe Tamerlana, gąsienic, zdradzie panów i książąt względem ludu to nie sposób zobaczyć tego właśnie w dominującej w horoskopie koniunkcji Słońca z Saturnem w znaku Barana w zenicie (jeśli obliczymy położenie planet na Lyon). Oraz w stojącym w opozycji wobec stellum planet, Merkurego i Wenus blisko MC i Słońca z Saturnem, wojennym „krwiożerczym” Marsie.

Dr Patrice Guinard, który nb. jest astrologiem ze sporym klasycznym wykształceniem w tej dziedzinie uważa, że Nostradamus wpadał w trans wizyjny podczas analizy współczesnych mu horoskopów, a bieżące dla niego układy pobudzały jego wyobraźnię ku dalekiej przyszłości. Można w każdym razie bez trudu odnaleźć wszelkie jego konkluzje odnośnie wydarzeń w owych utrwalonych w danej chwili położeniach planet i znaków. Łącznie z podawanymi przez niego kierunkami i rodzajami wydarzeń w takim, a nie innym kraju.

Najprawdopodobniej tak było, jednak w pewnym liście wstępnym Prorok wspomina, że nie był w stanie opisać pewnych przyszłych wydarzeń bodajże w 1556 roku, ponieważ nie było wtedy stosownych układów na niebie, aby mógł to zrobić! Jaki z tego wniosek? Nostradamus był częścią Całości w swoim czasie, którego rytm i przejawy kosmiczne były z jego narodzinami i zaistnieniem (inkarnacją) idealnie zgrane. W kosmosie nie ma przypadków, zwłaszcza tej rangi. Nostradamus przyszedł na świat dokładnie w tym czasie, gdy układy astronomiczne mogły „przemawiać” i przemówiły poprzez niego. Dając narzędzie i możliwość obliczenia pory wypełnienia się Słowa.
Tak, tak to widzę. I czuję.

Wróżby Nostradamusa za 1555 rok

Czym są Wróżby?
Trzeba wiedzieć, że mimo, iż są to czterowiersze (kwadryny) pisane podobnie do tych centuryjnych z „Proroctw” to stanowią one inne dzieło Nostradamusa. Od 1555 roku aż do śmierci zamieszczał te czterowiersze w almanachach lub prognostykach rocznych, opatrując nimi przepowiednie miesięczne na dany rok. W zamiarze są one integralną częścią utworów prozą, lecz po latach zebrano je w osobny zbiór nazwany „Presages” (Wróżby).
Poniżej zamieszczam 13 wróżb z Prognozy za 1555 rok (którą prezentuję powoli od jakiegoś czasu). Każdej z nich towarzyszą uwagi pisane prozą dotyczące układów lunarnych w omawianym miesiącu. Miesiąc kalendarzowy bowiem nie pokrywa się z miesiącem księżycowym, a analizowane horoskopy na rok 1555 bazują na datach astronomicznego początku roku i wiosny podczas wejścia Słońca w znak Barana oraz trzech kolejnych przesileń i innych pór.  Podawane daty są zawsze według kalendarza juliańskiego, tj. starego stylu z dodatkową uwagą, że w czasach Nostradamusa liczono początek dnia i doby od godziny 12 w południe.

***

O dwunastu miesiącach roku 1555.

Wróżba ogólna.

[Z] Ducha bożego dusza wieszczy uderzenie,
[lub: Dusza ducha bożego wróży szkodliwe dotknięcie]
Zamętowi, głodowi, pomorowi, wojnie [lub: wojnom] pędzić:
Wodom, wysuszenia, kontynentowi i morzu krwią zbroczenie,
Pokój, rozejm u narodzin: Prałatom, Książętom umierać.
[lub: Pokojowi, rozejm, przy narodzeniu Prałatów, Książętom umrzeć.]

Wróżba na styczeń.
Tęgi spiżowy dzwon, który godziny ordynuje,
Na zgon Tyrana będzie rozbity
Płacze, skargi i śmiechy [lub: krzyki], wody, lód chleba nie daje
V.S.C. pokój. Armia [lub: wojaczka] przejdzie/przeminie/spasuje.

W styczniu będzie pełnia Księżyca 7go o 8 godzinie 35 minut w Raku, rozgrzana, potem deszcze, śniegi, lodowate wiatry; niepogoda. Ostatnia kwadra 15go w 13 minucie w Wadze, zimno i sucho, zmierzająca do niepogody bynajmniej z zimna, mrozu i deszczów. Nów Księżyca 22go o 14 godzinie 42 minuty w Wodniku, dżdżysty, mijający Ogon Smoka. Pierwsza kwadra 29go o 6, gorąc [sic!], wilgoć, słabo rozgrzana, wraz z rzadkimi zaburzeniami, wiatry i śniegi.

Wróżba na luty.
Pod Lemanem przerażenie będzie wielkie.
Przez radę, tamto nie może zasłabnąć [zbankrutować]
[też: w trakcie rady, tamta nie może zasłabnąć]
Nowy Król każe sposobić swoją bandę,
Młodemu [lub: najstarszemu] zbrodnia, głód [głodo-mór], strach każe tryknąć.

W lutym pełnia Księżyca przypadnie 6go o 3 godzinie 4 minuty we Lwie, rozgrzana; ale wiatry zimne i zakłócające. Ostatnia kwadra 14go o 5 godzinie 2 minut, zbliżająca się do Głowy Smoka, w Strzelcu, będzie podła bynajmniej na czas chłodu, zamarznięte rzeki, zakatarzenie. Nów Księżyca 21go o 24 minucie przeciwny do Marsa w Rybach, będzie bynajmniej wilgotny, wykazujący pewną rześkość zmierzającą do dobra. Pierwsza kwadra 27go o 19 minucie u Głowy Smoka, w Pannie, ciepła, wilgotna, umiarkowana, mocno płaczliwa, powołująca wojska i zgromadzenia.

MARZEC 1555
Och, Marcu [też: Marsie] okrutny, którego będziesz się obawiać,
Bardziej jest wtedy kosy [też: fałsz] ze srebrem [też: pieniądzem] złączony,
Flota, wojsko, woda, wiatr, cienistości [ukryte: pozoru bogactwa] popiół,
Morzu, kontynentowi, rozejm, przyjaciel do L.V. [też: w 55] się przyłączył.

W marcu pełnia Księżyca przypadnie siódmego o 21 godzinie 11 minut, przeciwna do Wenus w Pannie, ciepła, wilgotna, wiatry, pogoda niestała. Ostatnia kwadra 15go w 19 minucie u Ogona Smoka, w Strzelcu, zimna i sucha, przywracająca niepogodę. Nów Księżyca 22go o 9 godzinie 12 minut, w trakcie koniunkcji Merkurego w Baranie, kończący niepogodę, z zaburzeniami. Pierwsza kwadra 29go w 10 minucie, u Głowy Smoka, w Raku, ciepła, wilgotna, pogoda rześka, chłodna.

KWIECIEŃ
Z nieostrożności będziesz bardziej skrzywdzony,
Słabym silny, niepewnym pokojowy.
Głód się okrzykuje, lud jest uciskany,
Morze czerwieni długi butny i nieprawy.

W kwietniu pełnia księżyca 6go o 13 godzinie 38 minut, w Wadze będzie zimna i sucha, pełna zaburzeń, jakichś deszczów oraz białego nalotu rosy [tj. porannego szronu]. Ostatnia kwadra 14go w 4 minucie w Wodniku, deszcz, zakłócenia, pogoda niestała, przynosząca radę wojenną. Nów Księżyca 20go o 18 godzinie 1 minucie w Baranie, ciepły, wilgotny, zmierzający do ładnej pogody, groźny zaburzeniami. Pierwsza kwadra 28go we Lwie, poza niebezpieczeństwem mrozów, ale chłodna pogoda przynosząca oznakę małego zaburzenia.

MAJ 2555 [sic!]
5go, 6, 15, późno, acz wnet się wczasuje [poddaje],
Narodzonemu bez krańca, grody zbuntowane:
Herold pokoju 23 stąd zawraca,
Otwarty, 5 zacisk: nowiny odkryte.

Majowa pełnia Księżyca szóstego o trzeciej godzinie 45 minut, chłodna i sucha, dzień zimowy i zagrażający mrozem, przeszkadzający wiatr, chmurny. Ostatnia kwadra trzeciego, w 10 minucie, kończąca zimę; zmierzająca do ciepła, wzbudzająca wojny, choroby; silne rosy. Nów Księżyca dwudziestego o trzeciej godzinie 10 minut, u Głowy Smoka; ciepły i niestale suchy, w opozycji do Jowisza i Wenus, zmienny. Pierwsza kwadra 27go w 19 minucie, w złączeniu z Marsem w Pannie, ciepła i sucha; powodująca odmianę całej pory.

CZERWIEC 1555
Daleko pod urną podlec zawraca tył,
Który wielkiemu Marsa ogniem sprawi kłopoty,
Ku akwilonowi, południe, wielkiej butnej,
Florę brama utrzyma przy poglądach.

W czerwcu pełnia Księżyca będzie bynajmniej zaćmiona, wróżąca śmierć książąt, 4go o 15 godzinie 28 minut, u Ogona Smoka w Strzelcu. Będzie rześka z powodu wiatrów i małych deszczów. Ostatnia kwadra 11go w 13 minucie, w opozycji do Marsa w Rybach nadal chłodna; ale zmierzająca do palącego upału i suszy. Nów Księżyca 18go o 13 godzinie 30 minut u Głowy Smoka w Pannie, ciepły i sucho gorączkujący, epidemiczny, niestały, wietrzny. Pierwsza kwadra 26go o 12 minucie w Wadze, w opozycji do Saturna, dżdżysta; rześka, pogoda niestała wraz z palącą suszą.

LIPIEC 1555
8, 15 i 5 cóż za wiarołomstwo
Przy okazji przyzwoli badaczowi podłemu:
Ogień z nieba, piorun, strach, przerażenie, papiestwu,
Zachód drży, zbyt gniecie wino Salin.

W lipcu pełnia Księżyca przypadnie 4go o 1 godzinie 16 minut, w Koziorożcu. Będzie rozgrzana i silne wiatry z deszczami. Żar i gorączkowa suchota. Ostatnia kwadra 10go w 17 minucie w trakcie przeciwnego Jowisza, gorąc, wilgoć, kończąca moment podłego efektu, potem paląca. Nów Księżyca 18go o 1 godzinie 4 minucie w złączeniu z Merkurym i innymi aspektami w ciągu gwałtownego upalnego żaru i suszy. Pierwsza kwadra 26go w 4 minucie w Skorpionie mijająca Dni Kanikuły, będzie nieco rześka, przynosząca grzmot.

SIERPIEŃ 1555
6, 12, 13, 20, przemówi Dama,
Wełnisty będzie przez kobietę psuty [też: propagandą skorumpowany].
DIJON, Gujenna, grad, piorun go napoczyna,
Nienasycony krwi i wina zrzeczonego [ukryte: wyżerki].

W sierpniu pełnia Księżyca przypadnie 2go o 9 godzinie 53 minut w Wodniku, dżdżysta oraz wiatry południowe i północne zmierzające do wychłodzenia. Ostatnia kwadra 9go w Pannie oraz Mars w Skorpionie, kiedy sprawuje sąd grzmot, błyskawice, gorąc i suchota oraz pogoda niestała. Nów Księżyca 16go o 18 godzinie 4 minuty w trakcie dwóch sekstyli Jowisza do Marsa we Lwie, kiedy będzie rześka; ale wielka odmiana pogody i deszcze. Pierwsza kwadra 24go w Strzelcu, rześko i wilgotno. Pełnia Księżyca 31go o 18 godzinie 11 minut w Rybach, deszcz, acz wtedy kończąca moralne pogorszenie .

WRZESIEŃ 1555
Płacz niebo, czyż ono kazało to czynić,
Morze szykuje się, Anibal czyni swoje podstępy:
Dionizjusz umoczony [też: ostrzelany], flota zwleka, nie taić,
Nie rozpoznał tajemnicy i tego, czym się zabawiasz.

We wrześniu ostatnia kwadra przypadnie 7go o 10 minucie u Głowy Smoka w Pannie, gorąc i suchota, zmierzające do ładnej pogody, grzmoty, błyski. Nów Księżyca 15go o 8 godzinie 30 minut w Skorpionie, chłodny i suchy, zmierzający do długich deszczów, burzliwych w trakcie umiarkowanych dni, gorączkowy. Pierwsza kwadra 23go w 9 minucie w trakcie opozycji Saturna do Słońca, mijająca Ogon Smoka, w Koziorożcu, chłodno i sucho oraz zaburzenia. Pełnia Księżyca 30go w Baranie o 2 godzinie 52 minuty, ciepła, przez wilgotność właśnie rześka, kwarantanny i biegunki dyzenteryjne, zaburzenia.

PAŹDZIERNIK 1555
Przybyłych [Wenus] Neptun pociągnie dalej zamach/przedsięwzięcie,
Ściśnięci, myśliciele, wzburzeni ich opozycjoniści,
Flota na Adriatyk: stołecznych grodów wedle Taminzy [sic!].
Czwarty hałas [też: kwadrans/kwadra] rani nocą spoczywających.

W październiku ostatnia kwadra przypadnie 7go w Raku, dzień śmiało dążący do ładnej pogody, mało zmienny i zaburzony, dżdżyste deszcze. Nów Księżyca 15go o 2 godzinie 30 minut w złączeniu z Jowiszem, w Skorpionie, chłodny i suchy, wyłączając morze, zgiełkliwie ogłaszające deszcze. Pierwsza kwadra 22go w Koziorożcu będzie zimna i sucha, sprowadzająca deszcze, wiatry, rosy, zaburzoną zmienną pogodę i urozmaiconą. Pełnia Księżyca 29go o 12 godzinie 40 minut w trakcie dwóch opozycji Jowisza i Merkurego w Byku, zimne wiatry, zaburzenia, deszcze.

LISTOPAD 1555
Wielki z nieba zza czapy da
Wsparcie Adria bramie czyni ofertę [ofiarę],
Uratuje się z opałów ten, kto zdoła,
Owej nocy wielki, raniony ściga kufer.

W listopadzie ostatnia kwadra przypadnie 5go [o] 17 minucie w trakcie dwóch innych [aspektów] od Jowisza do Merkurego, w owych dniach umiarkowanych, oddanych we władzę zaburzeń i dżdżystych wiatrów. Nów Księżyca 13go o 20 godzinie 32 minut, w złączeniu z Wenus w Strzelcu przez Słońce i Księżyc, zimny i suchy, wiatry, deszcze i zaburzenia, podle. Pierwsza kwadra 21go w 7 minucie w Rybach, deszcz, acz wtedy kończący zaburzenia, wiatry, zniewaga, zrujnowana, odmiana pogody. Pełnia Księżyca 28go, o czwartej minucie, u Głowy Smoka, w trakcie sekstylu Jowisza i Marsa w Pannie, dni zróżnicowane, przykre, zmienne i dżdżyste.

GRUDZIEŃ 1555
Brama obwołuje zbyt wiarołomna i sztuczna [też: rozgłasza zbytek szachrajski i sztuczny],
Paszczą otwartą, stan pokoju,
Rodanu kryształowego, woda, śnieg, lód ubroczony,
Śmierć, martwy wiatr deszczem rozbija brzemię.

W grudniu pierwsza kwadra 5go o 18 minucie w Pannie. Dni zróżnicowane na skutek całkowitego wyziębienia, mrozy, śniegi, deszcze, wiatry, zaburzenia, zachmurzenie. Nów Księżyca 13go o 15 godzinie 19 minut, w złączeniu z Wenus w Strzelcu, przynoszący nader złą pogodę na skutek śniegów, deszczów, mrozów, zaburzeń. Pierwsza kwadra 20go o 16 minucie, w złączeniu z Saturnem, bynajmniej podła, zła, mało rześka, wezbrane rzeki, mrozy, śniegi, zaburzenia, zachmurzone niejasno i wprowadzające zamęt różnymi sposobami, choroby wywodzące się z pory roku wcale nie wypełniającej tego, co powinna. Pełnia Księżyca 27go o 15 godzinie 27 minut, w trakcie dwóch opozycji Wenus i Merkurego, straszliwie zimny wiatr, mróz. Z końcem roku, dni mało rozgrzane; ale krótkotrwale. Upraszajmy Boga, by winno nam było przejść rok w radości i pomyślności.

K O N I E C.

Zaćmienie Księżyca czwartego czerwca o 15 godzinie 28 minut osłonięte w głębokich mrokach, mimo, że ma być widoczne, zakryte w ciągu 21 punktów [tj. sekund], wróży osłabienie i nagłą śmierć pewnych wielkich osobistości i nagłe zmiany. Niechże Bóg ze Swej życzliwej łaski zatroszczy się o nich. Amen.

Kolejność wydarzeń w prognostykach Nostradamusa

Jak łatwo zauważyć, ten blog nie cieszy się aktywnością komentatorów. Co wcale nie znaczy, że brak mu czytelników. Przyczyn jest zapewne kilka. Choćby fakt, że niewiele jest w Polsce osób, które potrafią przeczytać ze zrozumieniem oryginalny tekst Nostradamusa. A takich, którzy go znają – chyba – nie ma! Po anglojęzycznej stronie „chodzą” całkiem inne historie i przepowiednie mało podobne do tych, które podaję. Jak tu dyskutować?
Nie jest tak do końca źle, ponieważ pisują do mnie ludzie zastanawiający się poważnie nad zagadnieniem. Jak @wlnsc czy Baria, albo G.O. Przekonuję się jak różne można mieć skojarzenia, pomysły, intuicje na bazie tego samego tekstu czy informacji. Zależnie od własnych zainteresowań, wiedzy, wykształcenia. Za mało to jednak, aby dojść do jakichś konkluzji, spójnych i obiektywnych wniosków. Prawda jest taka, że aby takie wnioski wyciągnąć, trzeba dysponować całą lub przynajmniej znaczną bazą przetłumaczonych miarodajnie wróżb, dokonanymi już analizami i ustaleniami (aby nie otwierać z hukiem drzwi do lasu i nie zajmować się czymś, co inni już dawno zrobili) i znać astrologię. Bez tego ostatniego trudno jest się przymierzyć do najważniejszego zadania, odczytania dat. Można się oczywiście bawić cyklami Trithemiusa, chronologią biblijną, numerologią itp. matematycznymi algorytmami, ale do odczytu większości dat, zaszyfrowanych przez Nostradamusa, konieczna jest podstawowa wiedza o tranzytach, wielkich i małych koniunkcjach i innych aspektach oraz umiejętność korzystania z efemeryd.

Niedawno G.O. napisał do mnie następująco:
„Jednym z najważniejszych, skutkujący równie istotnym wnioskiem, jest [Twoje] stwierdzenie, czy też potwierdzenie, iż według mnie, rok 1555 stanowi zakodowaną wiedzę o wydarzeniach z początków XX wieku, zaś następne nostradamusowe lata „opowiadają” o kolejno-późniejszych okresach w naszej historii. Jak do tej pory nie wiem czy w tym stwierdzeniu jest sens, czy sens ten jest niepodważalny, czy też zaledwie wybrane fragmenty nie kłócą się z logiką, czy też może generalnie jest to pomysł chybiony?”

Odpowiem tu jemu i wszystkim przy okazji. Tak, w prognozie za 1555 rok oraz w miesięcznych czterowierszach almanachowych z 1555 roku, które weszły w skład „Wróżb” (Presages) można z ogromną dozą pewności znaleźć historię XX wieku. Jednak sięga ona również zdarzeń, które jeszcze się nie zrealizowały! Stopniowo pokazuję to, prezentując na blogu odkodowane wydarzenia z przepowiedni prozą za 1555 (historia papieża Piusa XII i Watykanu oraz II wojny we Francji i Włoszech). Zauważyło to już kilku znanych komentatorów Nostradamusa, bo już Niemiec Centurio rozpoznał w Salinie Stalina, a dr Guinard w gąsienicach czołgi.
Jednak muszę stwierdzić, że radość z odnalezienia tych faktów jest przedwczesna. Dalsze prognostyki, z lat późniejszych wydawane do 1567 roku oraz te wcześniejsze, wydawane od 1550 roku, z których pozostało tylko po kilka zdań, świadczą o tym, że nie ma kolejności i logicznego następstwa czasowego. Każdy następny rok jest opisem owszem, nieco innego odcinka czasu ostatniego (tak nazwijmy porę XX i XXI wieku), w innym miejscu, pod innym kątem, i na bazie innych układów horoskopowych, ale w większości almanachów powtarzają się te same informacje! Można je złożyć w całość, trochę jak puzzle, jeśli się je rozpozna i domyślić się wielu szczegółów wydarzeń, które jeszcze nie miały miejsca, ale dalej niezbyt wiadomo jaka jest właściwa kolejność owych zdarzeń na linii czasu.

Nić Ariadny

Pozwoliła się zauważyć w nieuporządkowanym i pozornym bałaganie przepowiedni almanachowych. I jest niewątpliwa. Powróćmy do oryginalnego tekstu z Prognozy Nostradamusa danego bez komentarza dwa wpisy wstecz. Z wiosny 1555 roku.
Brzmi on tak:

W środku wiosennej pory niewiele uczęszczanym [regionem] przejdą bardzo wielkie wojska z regionów w inne. Wiele krajów zostanie obrabowanych, wiele kobiet wdowami. Morzami, z obu stron, będą przepływały floty bardziej napełnione ludźmi wojennymi, niż innymi, nastaną złupy i ludność cywilna będzie więziona.

To skrótowy opis II wojny światowej. Niewiele uczęszczany kraj, to prawdopodobnie znany z Centurii „kąt akwiloński”, czyli Polska. Ludność cywilna była łapana i więziona w obozach pracy przymusowej i zagłady na terenach wszystkich krajów okupowanych.

Wspaniały gród stołeczny będzie zaskoczony; siedziba najwyższego Kapłana nie obejdzie się bez przerażenia.

Wspaniały gród stołeczny to Paryż zaskoczony wybuchem konfliktu. Siedziba papieża, Watykan okaże się otoczony wzburzonymi falami zrewoltowanego faszyzmu, potem komunizmu.

Rozeznanie wielkiego Włodarza będzie zmącone.

Tu chodzi albo o włodarza Francji, marszałka Pétaina, który podjął szokującą decyzję współpracy z Niemcami, albo/i o włodarza Kościoła, który lawirował pomiędzy „krzyżami”, chrześcijańskim i faszystowskim.

Innym razem zadrżą dwa grody stołeczne, ten Jowisza i Marsa.

Gród Marsa – Berlin, zatrząsł się pod koniec wojny. Tak samo gród Jowisza, Rzym, gdy otoczyły go armie krajów sprzymierzonych.

Brennus nigdy nie wywołał tak wielkiego przerażenia u południowców, jak uczyni jego następca u narodowości germańskiej i włoskiej.

Brennus był to wódz celtyckiego plemienia Senonów, który w 391 r. p.n.e. najechał Italię i po pokonaniu armii rzymskiej zdobył i złupił Rzym. Nie udało mu się zdobyć Kapitolu, który był oblężony przez około 7 miesięcy. Oblężeni zapłacili ogromny okup w zamian za uwolnienie. Właśnie wtedy Brennus miał wypowiedzieć słowa: Vae victis (Biada zwyciężonym).
Następcą Brennusa Nostradamus nazwał generała de Gaulle`a, dowodzącego armią francuską, porównanego do wodza plemienia Senonów. Swoje biada wypowiedział potem wobec francuskich oficerów i polityków z kolaborującego rządu Vichy, którzy zostali skazani na śmierć przez rozstrzelanie.

Co prawda, na swym początku deszcze wyniszczą nieco zasiewy, a na koniec pośpieszą śmiertelne mrozy, tak jak odnotowaliśmy w naszych almanachach i wróżbach.

Prognozy pogody to jakby osobna działka w przepowiedniach Mistrza z Salon. Tak jak zauważył już dr Guinard, opisy zjawisk pogody niejednokrotnie dotyczą nastawień, inspiracji, trendów i kryzysowych nastrojów wielkich mas społecznych.
Czytamy więc, że na początku, nie wiadomo czy chodzi o II wojnę, czy ogólnie porę wiosny (skłaniam się do tego drugiego rozumienia, co daje przeciąg kilkunastu lat) kraje zachodniej Europy będą żyły w kryzysie gospodarczym (deszcze to ostrzeliwania z czasów I wojny i powojennych rewolucji), zaciskając mocno pasa, aby się wyżywić. Z kolei na koniec omawianej wojny (w środku wiosny) wielkie mrozy, czyli atak z północy i z zimnego wschodu przyczynią się do ogromnej śmiertelności. Co do deszczowych lat w okresie 20- i 30-lecia XX wieku nie umiałam znaleźć potwierdzenia (może ktoś zdoła to sprawdzić), ale istotnie zimy w latach 40-tych były wyjątkowo mroźne, nawet 40-stopniowe w naszych rejonach, tak jakby towarzyszyły fali Rosjan, którzy ruszyli ze swojej Syberii i Uralu na zachód.

Wedle Lombardii szarańcze zaszkodzą jarzynie.

I tutaj błyska nić Ariadny! Upewnienie.
W języku francuskim wyraz le legum, jarzyna jest odpowiednikiem naszej „grubej ryby”. Chodzi o generała de Gaulle`a, który z racji swego wysokiego, 2-metrowego wzrostu i szczupłości w młodości nazywany był przez kolegów Szparagiem! Także stosując do odczytu Ptasią Mowę znajdziemy w tym słowie wszystkie litery dające nazwisko generała wraz z jego stopniem majora/zwierzchnika.
Szarańcze to ciekawe nawiązanie do apokaliptycznej wizji św. Jana. To porównanie zostało jeszcze użyte w innych miejscach i zawsze w tym samym kontekście, masy wojsk zmechanizowanych najeżdżających jakiś kraj i wyniszczających go w błyskawicznym tempie.

We Francji i Gujennie gąsienice oraz inne utrapienia od książąt i panów;

Gąsienice… hm, to proste, gąsienice niemieckich czołgów, tratujących okupowane tereny Francji. Przedstawiciele władzy, książęta (też kościelni) i panowie (świeccy) podpisali układ z Hitlerem, wbrew nastrojom większości zwykłych, patriotycznie nastawionych obywateli Francji. Powstał zatem Ruch Oporu.

aby nie wykonywać rozkazu wedle zamiaru swego zwierzchniego majora stanie się zbiegiem, nie będzie mógł się usprawiedliwić.

Krótko i zwarcie opisana dynamiczna relacja między generałem de Gaulle i marszałkiem Pétainem. Pétain był podczas I wojny światowej dowódcą de Gaulle’a, a ten później w stopniu majora był jakiś czas jego sekretarzem. Po podpisaniu układu z Niemcami de Gaulle zaczął organizować armię poza granicami Francji, mianowaną oficjalnie nielegalną. Następnie w wyniku klęski rządu Vichy to marszałek musiał zbiec do Szwajcarii, następnie poddał się rządowi nowej Francji i został skazany na dożywocie.

Wielki książę w niebezpieczeństwie bycia wziętym.

Papież, wielki książę kościoła, Pius XII, w czasie wojny został unieruchomiony w obrębie Watykanu.

Wielkie talenty złota obiecane paru badaczom, którzy posługują się wszystkimi językami, aby zaskoczyć. Ale w tę wiosenną porę ich nieprzyjaźń zostaje wykryta, jednak nie bez krańcowego zagrożenia [od] ich ważnych osób [też: ich stanowisk].

Wydaje się, że Nostradamus wspomina o tajnych badaniach naukowych podjętych przez nazistowskie Niemcy nad nowym typem broni. Ci naukowcy po wojnie zostali w dużej mierze przejęci przez rząd USA i tam kończyli swoje prace, a najwięksi naukowi zbrodniarze – dzięki pomocy Kościoła – przedostali się do Argentyny.

Główne grody Francji będą szemrały przeciw swym książętom z powodu kolaborowania, Francja opustoszała, Italia wzburzona, Germania zbuntowana, Hiszpania na podsłuchu, Turcja przy nadziei, Nieszczęście jednego powoduje szczęście innego.

Nostradamus: cykl 73

Powróćmy do cyklu 73 lat, tak, gdyż jest to cykl. 1/5 z 365 dni/lat, stanowiących jeden rok anielski w starożytnym systemie biblijnym, reaktywowanym przez opata Trithemiusa, z którego korzystał Nostradamus, modyfikując go do kalendarza słonecznego, a nie księżycowego. Trithemius operował okresem 354 lat, który odpowiada 12 miesiącom księżycowym, obowiązywał on do czasów proroka Henocha, od którego zaczęto liczyć czas według słońca. Od tej chwili Nostradamus wprowadził poprawkę, nie 354, a 365 lat.

Zbadajmy inne wydarzenia, aby sprawdzić jego działanie w większej przestrzeni czasu, licząc wstecz od ustalonej przeze mnie daty 1940 roku.
Po kolei wygląda to tak:

1575 rok – czas po ucieczce króla Henryka Walezego w Polsce to burzliwe sejmy koronacyjne, usiłujące powołać nowego władcę. W końcu koronowano na króla Annę Jagiellonkę i wydano ją za mąż za Batorego. Czas odnowienia prosperity Rzeczpospolitej. W 3 lata później wybuchła wojna polsko-rosyjska.

1648 rok – w kwietniu wybuchło powstanie Chmielnickiego na Ukrainie. Trwało dokładnie 3 lata, do 1651 roku, gdy poniosło ostateczną klęskę w bitwie pod Białą Cerkwią, ulegając wojskom polsko-litewskim.

1721 rok – zakończenie dwudziestoletniej III wojny północnej, która zrujnowała gospodarczo Polskę, choć nie braliśmy w niej udziału. Piotr Wielki ustanowił Cesarstwo Rosyjskie. Datę wybuchu tej wojny, 1700 rok, wymienia Nostradamus w Centuriach, wyznaczając nią cykl sukcesów wielkiego wschodniego imperium Księżyca. W 3 lata później powstał Uniwersytet w Sankt-Petersburgu i Rosyjska Akademia Nauk.

1794 rok – wybuchła insurekcja kościuszkowska w Polsce, w kwietniu odniosła zwycięstwo pod Racławicami, lecz już w listopadzie (7 miesięcy) Rosjanie zajęli Warszawę. W 3 lata później trzy mocarstwa, Prusy, Austria i Rosja ogłosiły rozbiór Polski w Sankt-Petersburgu.

1867 rok – w tym roku trudno znaleźć znaczące wydarzenia historyczne w naszym rejonie Europy, oprócz tego, że na początku kwietnia Rosjanie sprzedali Stanom Zjednoczonym Alaskę. Urodził się także Józef Piłsudski. W trzy lata później przyszedł na świat Włodzimierz Lenin. Natomiast na zachodzie ruszyła nagle ekspansja Niemców na zachód i w wyniku wojny francusko-pruskiej skończyła się dynastia Bonapartych i powstały zjednoczone Niemcy.

1940 rok – w kwietniu zbrodnia w Katyniu, masowe deportacje Polaków z terenów anektowanych przez ZSRR na Syberię i do Kazachstanu. Ze strony Niemców – powstało getto, ruszyło Auschwitz i dokonywano wiele ludobójczych zbrodni na obywatelach polskich. W 3 lata później Niemcy odkryli groby pomordowanych polskich oficerów w Katyniu.

Jaki więc będzie 2013 rok dla nas, dla Polski?
Nie mam pojęcia, ale trzeba się spodziewać wielkiego szachowego ruchu ze strony Rosji, oraz jego potwierdzenia w 3 lata później, czyli w 2016 roku.

[dopisane po latach: w 2014 roku wybuchł konflikt rosyjsko-ukraiński i odbyła się aneksja Krymu. W 3 lata później Rosja walczyła w Syrii z Państwem Islamskim]

Jeśli przyjąć datę 1721 rok za początek cyklu prosperity Rosji, to 2013 rok będzie jego ostatnim przejawieniem, można powiedzieć: sukcesem nie przynoszącym pożytku (p. ostatni w poprzednim cyklu sukces Polski i Litwy na wschodzie), ponieważ jest 5 z kolei w cyklu roku anielskiego. I siódmy z kolei licząc od 1575 roku, pierwszego jaki wypadł od wydania Proroctw Nostradamusa (1555). Zresztą o ucieczce Walezego z Polski istnieje osobny czterowiersz.