Poetycznie

Michel Nostradamus Młodszy „Proroctwo albo przewrót cudowny”

Dziesiątka wierszy do Czytelnika.

Ponieważ ciałami nadrzędnymi
Rządzone są podrzędne,
Poddane władzy
Gwiazd i ich wpływowi,
Nie bądź błędnym wzgardzicielem,
Gwiazd i Znaków Niebios;
Albowiem Gwiazdy dzierżą regencję
Uniwersalnej ludzkiej istoty,
Ale Bóg (któremu jedyny ma przypadać zaszczyt)
Jest Zarządcą Gwiazd.

Wierzyć trzeba.

Przeciwstawienie Proroctwa, albo Przewrotu Wróżbom

Mędrzec swym sercem i swymi oczami
Wyniesiony jest do Gwiazd i niebios,
Którymi włada Jowisz,
Ale skąpiec (tak jak bydlę)
Ku ziemi niskiej zwrócony głową,
Gdzie Plutonowi dozwolono zamieszkać.

Cnota duszy dobrze narodzonej
Z apollińskiego szaleństwa,
Przenika do snów z woli przeznaczenia.
Skąd unosi i odnosi
Tu nisko, za sprawą upojnej siły,
Złoto z co bardziej archanielskich zdobyczy.

Za sprawą których (przez wiarę niejasno)
Ale zawsze prawdziwie
Daje ona rozeznanie,
Jednak nie swym ziemskim duchom,
Zasłoną ignorancji schwytanym,
Jedynym wrogom nauki.

Kto jest tym, co może sięgnąć
Nieba, czuwaniami tam się przenieść
Gdyby nie miał darów poznania z Nieba:
Z pomocą jakich moc duszy
Ku boskim rzeczom się zapala,
I jemu są sekretne wyniosłości odkryte.

Gdyby z powodu wiary w niejedne ustępy
Ludzie byli przez Wróżby
I przez Proroctwo zwiedzeni;
Nie znaczy to przecież
Że wtedy owa ułomność wyszła
Z tej nader szlachetnej sztuki wskutek prawdopodobieństwa.

Bowiem w tym na pewno
Jest całkowicie prawda,
Jako w nauce i doktrynie
Która naucza prawdziwie
Zachowywać w stanie śnienia
Zdrowie, nad wszystkie skarby cenne.

Czerwień – Ogień – Elias

Azazel, nim zszedł na ziemię, był jednym z Serafinów, ognistych aniołów. Pisano o nich: „Serafini to władcy światła, Synowie Wiecznego Ognia, który spoczywa uśpiony jako Moc Węża, Kundalini.” Z powodu związku z ogniem, rozpoznawalnym kolorem Pawiego Anioła często jest kolor czerwony.

Księga Henocha: Wizja pałacu Bożego
8 Ujrzałem następującą wizję: Oto o bloki zawołały do mnie w widzeniu i mgła do mnie zawołała, i droga gwiazd, i błyski błyskawic ponagliły mnie i popchnęły mnie, i w widzeniu wiatry uniosły mnie i porwały mnie, i uniosły mnie do nieba.
9 Wszedłem, aż zbliżyłem się do muru, który zbudowany był z kamieni gradowych i język ognia otaczał go. Zacząłem czuć lęk.
10 Wszedłem do języka ognia i zbliżyłem się do wielkiego domu, który wybudowany był z kamieni gradowych i ściana tego domu była jak mozaika zrobiona z kamieni gradowych, a jego podłoga ze śniegu.
11 Jego dach był jak droga gwiazd i błyski błyskawic, a wśród nich były ogniste Cherubiny i ich niebo było jak woda.
12 Ogień płonął wokół jego muru, a drzwi jego opływały ogniem.
13 Wszedłem do tego domu. Był gorący jak ogień i zimny jak śnieg. Nie było w nim radości ani życia. Ogarnął mnie strach i przejęło mnie drżenie.
14 I gdy tak drżałem i trząsłem się, padłem na moje oblicze. I ujrzałem w widzeniu,
15 że oto inny dom, większy od poprzedniego, którego wszystkie drzwi były otwarte przede mną, zbudowany był z języka ognia.
16 We wszystkich tak górował chwałą, splendorem i rozmiarem, że nie potrafię wam opisać jego chwały i rozmiaru.
17 Jego podłoga była z ognia, a ponad nim błyskawice. Droga gwiazd i jego dach również był z płonącego ognia.
18 Spojrzałem i zobaczyłem w nim wysoki tron. Wyglądał jak kryształ, otoczenie jego było jak jaśniejące słońce i (słychać było) głos Cherubów.
19 Spod wysokiego tronu wypływały rzeki płonącego ognia, tak że było rzeczą niemożliwą nań patrzeć.
20 A Ten, który jest wielki, w chwale siedział na nim, a jego promieniowanie było jaśniejsze od słońca i bielsze od śniegu.
21 Żaden anioł nie mógł wejść, gdy ukazywało się oblicze Tego, który jest czczony i uwielbiany, żadne cielesne [stworzenie] nie mogło [nań] spoglądać.
22 Morze ognia paliło się wokół Niego i wielki ogień stał przed Nim i nikt z Jego otoczenia nie zbliżał się do Niego. Dziesięć tysięcy razy dziesięć tysięcy stało przed Nim, ale On nie potrzebował żadnej świętej rady.
23 I Święci, którzy byli blisko Niego, nie opuszczali ani nocą, ani dniem i nie odchodzili od Niego.

Paul Sédir „Różokrzyżowcy. Historia i nauka”:


Elias Artista
Poza żółtym słońcem, które jej [ziemi] świeci obraca się sześć innych słońc jeszcze niewidzialnych, zasilających życie na ziemi. Nasze żółte słońce ma za zadanie rozwój życiowych funkcji. Inne słońce, słońce czerwone, wpływa na rozbudowę ziemskich organizmów, zarządza morfologią, zjawiskami powinowactwa fizycznego, chemicznego, intelektualnego i społecznego.
Słońce czerwone jest siedzibą istoty, której Paracelsus, pierwszy na tej ziemi, nadał imię Elias Artista.
Elias Artista jest aniołem Różokrzyża. Nikt wiedzieć nie może, kim on jest, nawet ten, na którym spoczął. Wszystko, co można powiedzieć, streszcza się w twierdzeniu, że jest on siłą przyciągającą i harmonizującą, zmierzającą do scalenia poszczególnych jednostek w jednorodne ciało.

Stanislas de Guaita tak się o nim wyraża:

„Elias Artista jest nieomylny, nieśmiertelny, ponadto niedostępny ułomnościom, skażeniom i śmiesznostkom ludzi cielesnych, a ujawnia się światu poprzez nich za ich ofiarną zgodą. Ten Duch światła i postępu wciela się w istoty dobrej woli, które go przywołują. Jednakże opuszcza je natychmiast z chwilą najdrobniejszego ich potknięcia.
Fałszować to słowo wzniosłości jest rzeczą niemożliwą, nawet nie sposób kłamać w jego imieniu. Wcześniej czy później bowiem znajdzie on narzędzie bardziej siebie godne (choćby na jedną chwilę), usta wierne i lojalne (choćby na moment), by wymówić jedno słowo.
Czy to będzie organ wyboru, czy usta trafu – co za różnica? Głos jego daje się słyszeć, głos potężny i drgający tym spokojnym autorytetem, który użycza słowu ludzkiemu natchnienia z Niebios. W ten sposób zadany zostaje na ziemi kłam tym wszystkim, których jego sprawiedliwość potępiła w abstrakcji.
Strzeżmy się fałszować tradycyjnego ducha Zakonu, potępiani w tej samej godzinie tam, wysoko, bylibyśmy prędzej czy później tu, na ziemi, odrzuceni przez tajemniczego demiurga, którego Zakon wita imieniem .

Nie jest on Światłością, ale podobnie jak św. Jana Chrzciciela, posłannictwem jego jest dawać świadectwo Światłości chwały, które ma opromieniać z nowych niebios odmłodzoną ziemię. Oby się przejawiał poprzez rady mocy, oby oczyścił piramidę świętych tradycji, zniekształconą warstwami różnorodnych dziwacznych szczątków i gruzów, jakie na niej nagromadziło 20 wieków! I oby w końcu otworzył on drogi na przybycie Chrystusa w chwale najwyższej aureoli; wtedy on zniknie – dokonawszy swego dzieła – on, zwiastun przyszłych czasów, ludzki kształt św. Parakleta, dajmon wiedzy i wolności, mądrości i sprawiedliwości integralnej: Elias Artista.”

Według nas Elias Artista jest jakąś adaptacją biblijnego Eliasza, który ma powrócić wraz z Henochem po dokonaniu czasów, aby spełnić rolę świadka w powszechnej dwójni. Przedwcześnie byłoby tu mówić, kim był Elias Artista lub kim on będzie, wystarczy jeśli powiemy to tylko, że imię jego oznacza jedną z form Ducha inteligencji.
Niech nam będzie wolno wskazać tym naszym czytelnikom, którzy by chcieli pogłębić swą wiedzę o tej tajemniczej postaci, by rozważyli historię Henocha, symbolicznego ojca Różokrzyża, twórcę tradycji i wiedzy, by zbadali pomniki, które mu przypisuje legenda.

Upadli Czuwający – Alchemia

Jezydzi

Większość badań nad wierzeniami Jezydów opiera się na dwóch tekstach sakralnych: Al Jilwah (Objawienie) i Meszaf Resz (Czarna Księga), lub też po arabsku: Kitab al-Dżana (Księga Objawienia) i Kitab al-Aswad (Czarna Księga). Z nich pochodzą opisy istoty uznawanej za boskiego wysłannika i twórcę świata ludzi – anioła o imieniu Melek Taus.

Większość wyznawców tej szczególnej religii to Kurdowie zamieszkujący Irak, głównie w górach na północ od Mosulu, w Iranie, Syrii i Armenii.

„Czarna Księga”, Meszaf Resz, która przedstawia proces stworzenia świata, wymienia Pawiego Anioła jako pierwszą istotę stworzoną przez Boga. Na początku bowiem Bóg stworzył białą perłę, potem ptaka, na grzbiecie którego umieścił klejnot. Następnie zaś stworzył siedmiu aniołów, każdego w jeden dzień tygodnia. Melek Taus (nazywany też imieniem Azazel lub Szejtan) powstał w niedzielę jako pierwszy i ustanowiony został władcą ponad wszystkim:

„W każdy z pozostałych dni tygodnia Jedyny tworzył anioły, by służyły aniołowi Melek Taus. Potem Niewidzialny wycofał się i zaprzestał działania, a jego rolę przejął Melek Taus.”

To on podzielił perłę na cztery części i stworzył z niej morza i znany nam świat: niebo, ziemię, słońce i księżyc, a także ludzkość, zwierzęta i ptaki. Następnie stworzył statek, w którym przebywał przez trzydzieści tysięcy lat, po czym zamieszkał wśród ludzi w mieście Lalisz.
Dla Jezydów Melek Taus jest tym, który nie tylko ich stworzył, lecz także obdarzył ich kulturą i cywilizacją.

Zapisano w Al Jilwah (Objawieniu):

„Nie wspominaj mego imienia, ani mych atrybutów, jak robią to obcy. Inaczej popadniesz w grzech, gdyż brakuje ci prawdziwej wiedzy. Czcij mój symbol i wizerunek”

Zwie się go Melek Taus, Aniołem-Pawiem. Etymologicznie słowo „Melek” (lub „Malik”) oznacza „władca” lub też „anioł” ( z hebrajskiego: „mal’ak” – posłaniec). „Taus” to z kolei perskie słowo oznaczające pawia.
To postać zaczerpnięta być może z wierzeń staro-asyryjskich, gdzie znany był pod imieniem Adramelek. Na wizerunkach przedstawiano go w postaci ludzkiej lub w formie pawia. Adramelek czczony był w miastach Asyrii, a jego kult obejmował palenie ludzkich ofiar. W średniowiecznej hierarchii demonów ma on tytuł Wielkiego Kanclerza Piekła. Wspomina się o nim w Biblii w związku ze składaniem mu ofiar całopalnych z dzieci.

Paw to symbol całościowego połączenia wszystkich barw, oznaka nieśmiertelności niezniszczalnej duszy. Melek Taus (Pawi Anioł) Jezydów jest władcą ziemi, świata materialnego. Funkcji tej, według wierzeń Jezydów, nie pełni wszechpotężny Bóg, lecz właśnie jego wysłannik, ulubiony anioł. Z kabalistycznego punktu widzenia, jako władca materii (Malkuth) jest on odwrotnością Boga w Kether, Jego cieniem.

To on przemawia w księdze Al Jilwah (Księdze Objawienia) opisując siebie jako władcę świata i wszystkich stworzeń, a także innych istot boskiej natury:
„Los zwierząt na ziemi, ptaków na niebie i ryb w wodzie spoczywa w mych rękach.”

Rządzi życiem i śmiercią wszystkich stworzeń. Obdarza łaską, szczęściem i bogactwem, ale też karze za nieposłuszeństwo. Zna wszystkie skarby i ukryte rzeczy na ziemi. Świat nie ma przed nim żadnych tajemnic, a ukrytą wiedzę objawia swoim wyznawcom i tym, których wybiera.

Według niektórych teorii Melek Taus stworzony został przez Arymana, perskiego władcę Ciemności jako jego manifestacja. Jeśli więc spojrzeć przez kolorowe pawie pióra, ujrzeć można samego Arymana – Szejtana.

Starożytne apokryfy, takie jak „Księga Henocha” wymieniają anioła o imieniu Azazel. Nauczył on ludzi sztuki wojennej – wykuwania mieczy i noży, sporządzania tarcz i zbroi, ale także ozdób i biżuterii, jak również sztuki makijażu. Wielokrotnie Azazel utożsamiany jest z Pawim Aniołem Jezydów, który w tekście Meszaf Resz nosi to samo imię.
Azazel, znający wszelkie tajemnice metali i minerałów, uznawany jest za twórcę alchemii, która wywodzi się ze starożytnych fascynacji metalurgią i tajemnicami ziemskich pierwiastków.
Alchemia jest nauką o transformacji duszy. W niektórych pismach alchemicznych faza nazywana „ogonem pawia” i symbolizowana przez tego ptaka, jest uwieńczeniem etapu oczyszczania duszy i reprezentuje ją obraz uskrzydlonego smoka. Tęczowa gama kolorów odpowiada siedmiu kolorom czakr, prze które wznosi się ów ognisty wąż by przynieść człowiekowi wyzwolenie duchowe. Azazel jest więc tym, który wskazał ludziom ścieżkę duchowej inicjacji, drogę do samoprzebóstwienia. Już od niepamiętnych czasów uważano zaś, że kluczową rolę w tym procesie odgrywa mistyczny ogień, boskie światło, które jest esencją aniołów i wszystkich istot związanych z wyższymi światami.