Tajemne Zapisy Henri Lobineau

Poniższy tekst jest tłumaczeniem strony francuskiej wikipedii pt.: Dossiers secrets d’Henri Lobineau.

Tajne Pliki Henri Lobineau (zwane także Zapisem Lobineau lub Tajnymi Zapisami) to seria spisanych dokumentów, opracowanych przez Francuza Pierre Plantarda i jego przyjaciela Philippe`a de Chérisey, następnie złożone w latach pomiędzy 1964 i 1967 we Francuskiej Bibliotece Narodowej w formie anonimowego daru. Dokumenty te stały się „dowodem wymyślonym przez autorów w celu przywrócenia francuskiej monarchii rządzonej przez potomka królów Merowingów.” Są one zarejestrowane jako dokument 4° LM1 249 i są datowane na 1975 rok w centralnej bazie danych.

Nie są to żadne zwoje pergaminowe, ale współczesne dokumenty, dzisiaj na mikrofilmach i dostępne dla badaczy. Pojawiają się w postaci cienkiego tomu w okładce o twardej oprawie zawierającego mozaikę dokumentów: wycinki z gazet, listy, wkładki, wiele drzew genealogicznych i drukowanych stron z kilku innych utworów i wielokrotnie także skąd indziej ukradzione i zastąpione innymi, niekiedy same w sobie przeładowane odręcznymi notatkami i poprawkami.

Pierwszy dokument

Pierwszy depozyt został dokonany w styczniu 1964 roku, pod tytułem „Genealogia królów Merowingów i pochodzenie różnych francuskich i zagranicznych rodzin ze szczepu Merowingów”. Dokument drukowany komputerowo jest podpisany przez niejakiego Henri Lobineau. Stawia pytanie o królów Merowingów, jak ich potomków według krwi pozostałej obecnie w niektórych rodzinach francuskich. Rodzina Plantard figuruje tam w bezpośredniej linii wraz z niejakim Sigebertem IV, przedstawionym jako ukryty syn Dagoberta II.
„Henri Lobineau” mógłby być pseudonimem pochodzącym od „ulicy Lobineau” leżącej w pobliżu ulicy Saint-Sulpice w Paryżu. Wiele tekstów kolejnych z tych zapisów nazywają prawdziwym autorem Leo Schidlofa, mimo że owe teksty miały być opublikowane dopiero po śmierci tego ostatniego, w październiku 1966 roku. Leo Schidlof był austriackim marszandem sztuki mieszkającym w 1948 roku w Londynie. Jego córka zawsze zaprzeczała, że to on użył tego pseudonimu lub miał jakikolwiek związek z tymi publikacjami. Zakon Syjonu (patrz poniżej) wydał teksty w latach 72 stwierdzając, że Henry Lobineau był arystokratą francuskim: Henri, hrabią Lenoncourt.

Drugi dokument

Drugi depozyt prawnie jest datowany na sierpień 1965 roku. Tytuł „Potomkowie Merowingów lub zagadka Wizygotów Razes”, który jest podpisany innym pseudonimem: „Madeleine Blancasall” sugeruje pojawienie się na nowo pewnego potomstwa Merowingów, ale tym razem związanego z tajemnicami kraju Razes: regionu Rennes-les-Bains i Rennes-le-Château znajdującego się w pobliżu.

Trzeci dokument

Trzeci dokument złożono w maju 1966. Prawdopodobnie pod tytułem „Skarb Merowingów w….. Rennes-le-Château …..” podpisano „Antoine Pustelnik”. Po raz kolejny jest to oczywiście pseudonim, pochodzący od nazwiska popularnego świętego, którego posąg można napotkać w kościele w Rennes-le-Château. Jest to broszura dziewięciostronicowa, która nie jest niczym innym, jak faksymile rozdziałów książki Roberta Charroux, autora specjalizującego się w tajemnicach w ogóle, który był jednym z pierwszych piszących o tajemnicy Rennes-le-Château. Teksty z książki i kopie są prawie takie same przy dwóch właściwie drobnych zmianach.

Czwarty dokument

Czwarty dokument pochodzi z listopada 1966 roku i przedstawia się jako dodatek do pierwszego. Autor, niejaki „S. Roux” wylicza w nim sprawozdania sporządzone przez niejakiego „Lionela Burrusa.” Znajduje się tam kopia artykułu właśnie jego, napisanego w Genewskim Tygodniku Katolickim, zatytułowanego ” Faisons le Point”, który Lobineau określa jako napisany przez Leo Schidlofa, zmarłego w Wiedniu miesiąc wcześniej w wieku 80 lat. „S. Roux” atakuje Burrusa i Schidlofa, tego ostatniego oskarżając nawet o bycie sowieckim agentem.

Piąty dokument

Piąty dokument jest niepokojącym „Serpent Rouge” (czytaj tu: Czerwony Wąż). Jest to ciekawy poemat prozą, symboliczny ze swymi 13 zwrotkami ochrzczonymi nazwą znaków zodiaku (z dodatkowym znakiem Ophiuchusa, czyli Wężownika wstawionego pomiędzy Skorpiona i Strzelca), w połączeniu z serią planów i schematów łączących seminarium przy ulicy św. Sulpicjusza i pobliski kościół St. Germain des Pres w Paryżu.


Dokument ten został ostemplowany i wysłany w dniu 20 marca 1967 roku, ale z tekstem podpisanym w dniu 15 lutego 1967 roku. Ta uprzedniość jest ważna z racji trzech domniemanych autorów: Pierre Feugère`a, Louis Saint-Maxenta i Gastona de Kokera. Każdy z trzech domniemanych autorów to prawdziwa osobistość, ale wszystkich spotkała śmierć między 15 lutego, a 20 marca. Wskazówką, którą prawdziwy autor stara się przekazać jest to, że trzej autorzy zostali zamordowani lub popełnili samobójstwo po ukończeniu i zarejestrowaniu tego tekstu. Tak naprawdę autor był zapewne odnaleziony w nekrologach zgonów samobójczych. Skończył, aby odnaleźć te trzy osoby i używać ich nazwisk tak, jak wszyscy wierzą autorowi tego dziwnego tekstu.

Szósty dokument

Szósty i ostatni dokument z tej serii nazywa się „Tajne Zapisy Henri Lobineau” zebrane przez niejakiego Philippe`a Toscana du Plantier. Tytuł ten dał w ten sposób nie tylko nazwę dla serii, ale ostateczne wskazanie tożsamości autora „zapisów” – Lobineau. Ten ostatni zbiór jest przechowywany w Bibliotece Narodowej od kwietnia 1967 roku. Tym samym kończy się proces ujawniania się wobec opinii publicznej Zakonu Syjonu.

Pomiędzy tymi zapisami, jeden rękopis z 1956 roku potwierdza istnienie tajnego stowarzyszenia, Zakonu Syjonu, i opowiada jego historię od jego ustanowienia w 1099 roku przez Godefroy Bouillona. Znajduje się tu także lista wielkich mistrzów, którzy dziedziczyli naczelne stanowisko organizacji od XII wieku, między nimi figurowali: Léonardo da Vinci, Isaac Newton, Victor Hugo, Claude Debussy, Jean Cocteau.

Postawienie równolegle do tych genealogii z zadaniem Zakonu Syjonu rzeczywiście potwierdza ambicje P. Plantarda. Istotnie, można przypuszczać, że skoro ów wlaśnie daje do zrozumienia, że misją Zakonu jest przywrócenie dynastii Merowingów we Francji w oparciu o mitologię z Rennes-le-Château, to oznacza, że ich prawowitym spadkobiercą nie jest nikt inny, tylko on sam.

Oszustwo czy dowód?

– W 1982 roku, trzej autorzy Michael Baigent, Richard Leigh i Henry Lincoln, wielcy dziennikarze i specjaliści od tajnych stowarzyszeń, uważają Tajne Zapisy za prawdziwe w swym eseju o alternatywnej historii, zatytułowanym: Święta zagadka. Używają ich w swym dochodzeniu na temat Zakonu Syjonu.

– W 1984 roku Pierre Plantard złożył dymisję z Zakonu Syjonu po zdyskredytowaniu przez pisarza i dziennikarza Jean-Luc Chaumeila.

– W 1993 roku Pierre Plantard przyznał się do swego oszustwa wobec francuskiego wymiaru sprawiedliwości, kiedy w części dochodzenia równoległego (w sprawie śmierci Roger-Patrice Pelata, starego przyjaciela François Mitterranda), został zapytany o kilka dokumentów odnalezionych u niego w domu, przedstawiających go jako prawdziwego króla Francji.

Drugi list do króla Henryka

Prezentuję list wstępny do „Cudownych Wróżb za 1557 rok”. Skierowany, podobnie jak list wstępny do II tomu „Proroctw” (tzw. centurii) do króla Henryka II. I podobnie jak tamten pełen wychwalania zalet tego władcy w sposób tak nierealny, że aż zastanawiający.
Jeśli jednak przyjąć owe nadmierne pochwały jako skierowane do innego władcy, który dopiero ma objąć panowanie, treść zaczyna błyskać wielką ilością informacji i podpowiedzi, choćby na temat jak go szukać i po czym poznać!
Zespół wymienionych cech, tak urodzenia jak charakteru opisuje bowiem świętego króla, potomka rodu świętego Graala, który przyszedł niegdyś do Europy z morza. Francja południowa, jak i Szkocja pełna jest pamiątek i legend po tamtej historii.
Przeczytajcie sami.

CUDOWNE Wróżby za 1557 rok.
Dedykowane arcychrześcijańskiemu Królowi, Henrykowi, drugiemu tego imienia,
Ułożone przez pana mistrza Michela Nostra Damusa, Doktora Medycyny z Salon de Craux w Prowansji.

Wbrew tym, którzy tylekroć życzyli mi śmierci.
Pozostanę nieśmiertelny za mego życia i po mojej śmierci, a imię moje będzie znane powszechnie bardziej jeszcze po mej śmierci.

Wydane w PARYŻU, przez Jaques Kervera, ulica świętego Jakuba pod dwoma Kogucikami. 1557 rok. Z przywilejem od Króla

Nader Niezwyciężonemu i nader potężnemu Królowi, Henrykowi wtóremu tego imienia, Michel de Nostradame życzy zwycięstwa i szczęścia

po powrocie z Waszego dworu, o Najjaśniejszy i niezwyciężony Królu, nie bez sowitej zapłaty od Waszej Wysokości, a wróciwszy następnie do mych samotniczych studiów, zawierzam się Waszej olbrzymiej dobroci, tak Cesarskiej jak Królewskiej. Ona kazała mi powziąć tę nieobyczajną śmiałość poświęcenia przepowiedni za 1557 rok Waszej Wielmożności. A ze względu na to, że w ubiegłym roku przestworza nie mogły być tak pogodne, ani gwiazdy ułożone, nie podejmuję możliwości wyszczególnienia tak rozlegle faktów i przyszłych przepowiedni z 1556 roku. Nadto czuję się prawie zupełnie oślepiony, gdym [został] rażony z Nieba istnieniem ujrzanym i dotkniętym oraz przemawianiem do pierwszego monarchy tego świata, pierwszego Króla Królów, prawicy całego chrześcijaństwa. A w dowód jakiejś szczęsnej pomyślności epoki ustanowione są te [w domyśle: planety], które przebywają w otoczeniu tak wszechwładnego Słońca, jak przed obliczem Waszego bezmiernego majestatu, co jest wywiedzione z nader pewnego poglądu i wiarygodnej nauki.
Koniecznym jest wyznać, jako Temu, kto jest ustanowiony Królem pośród mrowia tak wielkiego i nieprzeliczonego ludu, kiedy jest to rzecz nadprzyrodzona – złożyć ciało z piątej esencji z elementów i być nieśmiertelną urną oraz wywodzić swe pochodzenie od wielkiego odwiecznego Boga, że Wasza cudowna niepokonalna cnota wespół z rzadką dobrocią, zdarzającą się garstce Królów za wyjątkiem ubóstwienia [sic!], może się słusznie równać z pamiętnymi czynami najstarożytniejszych Opiewanych Królów Waszych poprzedników. Mają one tyle samo nieśmiertelnej orlistości sławionej zapisami historiografów, co ich pamiętne czyny.
Wszelako pragniemy przyrodzonymi racjami, z pomocą jakich jest nam ukazany pewien przewodnik w celu poznania, zrozumieć i wybadać prostą miarę wszelkich ich nadprzyrodzonych przyczyn pod sklepieniem, podległych globowi niebieskiemu. I wespół z autorytetem wielu, zupełnie jednomyślnych uczonych filozofów i teologów, wyznamy, że Wasz Majestat stworzony jest czymś więcej, niż człowieczym. To doprawdy zaistnienie jakiegoś niebiańskiego daru przybyłego z sadyby Bożego mieszkania i posłanej Francuzom. A spośród mnóstwa i niezliczonej grupy książąt, pochodzących z różnych narodowości, zarówno w ciągu minionych jak obecnych epok, nie ma nikogo, kto godzien byłby zostać zaszczycony podobnym Królewskim mianem.
Acz owszem jest taki, z tego względu, o Sire, zadam koniec, by zazdrośni nie brali się do schlebiania w tym przedmiocie, i z tego powodu, że szczupłość książeczki nie może obszerniej rozszerzyć tematu, szeroko objaśniam każdy miesiąc, w miarę jak są mi ukazywane niebiańskie obrazy. Zaiste, będzie paru poruszonych [ukryte: podchmielonych] i mężów [ukryte: znachorów], którzy uznają to za niespotykane [też: dziwaczne]. Ale ten, którego jedynie kilka rzadkich osób jest zdolnych zrozumieć, przeważnie upada pod krytyką liczniejszych. Owa racja jest nazbyt oczywista.
Tym sposobem przychodzi rozważyć Wam cudowne przyczyny cnoty owej natury Boga, która nakazuje poruszać Niebo, aż kiedy około nocnych godzin ujrzymy wzniesienie oblicza ziemi, znienacka przyjdzie przedstawić się naszym oczom obyczajom tej wielkiej niebiańskiej fabryki, złożonym z tak bogatych ornamentów oraz wytworzonej z kamieni szlachetnych tak precyzyjnych, iż wraz z czystą i jasną chwałą oraz ustawicznym ruchem przenikającymi wszystkie strony, na mocy zestrojonych harmonicznie cnót, jak i lat przewrotu oraz lat wielkich koniunkcji, wszystkich prawidłowo zgodnych, sąd dopiero może okazać się prawdziwy. Wszelako zostanę ochronionym o, Sire wobec oszczerców przez Wasz bezmierny majestat Jak pod tarczą Ajaksa.
Ogłaszając z szorstka [?] koniec, o arcychrześcijański Królu modlę się do wielkiego nieśmiertelnego Boga, aby przyznał Wam długie życie, zdrowie, i Wam samym to, co Wasi doświadczyli od Was.

Z Waszego miasta Sallon de Craux w Prowansji, 13 stycznia 1556 roku na 1557 rok.
Przez Waszego nader pokornego, nader posłusznego sługę i poddanego, Michela de Nostradame.

Tłumaczenie z oryginału Ewa Seydlitz