Ludzkie filmy i książki, 8

„Tar” – film prod. USA, z 2022 roku, reż. Fred Todd, z Cate Blanchett w roli głównej. Moje pierwsze wrażenie: Och, Cate Blanchett grająca Tildą Swinton, jakie niezwykłe! Zawsze myślałam, że aktor może zagrać postać innego żyjącego człowieka naśladując głos, ruchy, strój. Ale grać postać jak inny aktor, to jest coś. Sama mam zdolność śnienia poprzez innych ludzi, żywych, mających się dopiero narodzić i tych zmarłych, istoty różnych ras, bogów, a u niej to coś takiego, ale na jawie! Aż zerknęłam w horoskop Cate. Byczyca z Wenus na wygnaniu w męskim znaku, Księżyc w koniunkcji z Saturnem (dystans, chłód, klasa), silny Merkury w Bliźniętach, właśnie ten Merkury jest androgyniczny i teraz w wieku dojrzałym daje jej power. Tilda jest jej opozycją, jako urodzona Skorpionica. Też znamienne, jak odbijanie się w lustrze. Zakończenie filmu mocno mnie poruszyło. Symbolicznie. Moje skojarzenia są moje, zaznaczam, na bazie sposobów rozumienia tylko moich snów. Nikt tego nie podjął w recenzjach, rozczarowujące. A wystarczy zobaczyć w głównej bohaterce alegorię kultury zachodniej, Europy, za nią jej kolonii amerykańskich, naświetloną przez Niemcy mające wciąż coś za uszami, ale próbujące żyć bez, wbrew konfrontacji z tym czymś wypartym w świadomości. Kraj azjatycki może być Wietnamem, jak sfera klęski amerykańskiej, ale i całym Dalekim Wschodem. Inne podejście do podstaw (seks nie warunkuje emocji, jest przypisany biologii, a świadomość jednostki jest częścią roju). Zaczyna się świt zupełnie innych wartości. Wystarczy wyskoczyć poza ego i indywidualne rozróżnienia, żeby to zobaczyć w tym filmie jak na dłoni. Ha, wynika z niego, że anglo-germańska dusza po upadku zachodu ma w planie ujeżdżać chińskiego smoka.

„Bulion i inne namiętności” – film francuski z Juliette Binoche i Benoît Magimel grającymi parę wykwintnych kucharzy, rozmawiających ze sobą subtelnie za pośrednictwem wyszukanych potraw. W rzeczy samej film o tzw. „francuskim smaku”, który zdominował kulturę Europy na kilka stuleci, jako najwyższe osiągnięcie nieomal duchowe z czasów monarchicznych za Burbonów. Akcja mocno krąży wokół minionej epoki, która w XIX wieku była już w burżuazyjnej Francji na odchodnym, bo bohaterowie są wtajemniczeni w składniki i receptury przez swych przodków usługujących niegdyś królom i książętom. Zachowują zatem równie wysoki gust i maniery niczym królowie i księżne. Pojawiają się też smakosze (słowo wymyślone we Francji), spotykający się nieomal na tajnych biesiadach, jednak milczą na temat starych czasów, których żywe wspomnienie unosi się niewypowiedzianie jako zapach nad pieczenią czy zupą na stole lub smak baranich jąder zajadanych w męskim gronie w chłopskiej chacie.

Temat przejścia między światami na biegunie południowym i pustej Ziemi ciągnie się od XIX wieku w literaturze i zaowocował arcydziełami. Wróciłam do nich dzięki Juliuszowi Verne-owi i jego stosunkowo mało znanej powieści „Lodowy sfinks”, którą udało mi się ściągnąć w XIX-wiecznej wersji tłumaczenia (dodatkowy smaczek!). Osnuł ją na kanwie wcześniejszej jedynej i tysiąckrotnie analizowanej i podziwianej powieści Allana Edgara Poe „Przygody Artura Gordona Pyma”. Bohaterowie vernowscy biorą ową powieść za prawdę i płyną w poszukiwaniu wyspy Tsalal i rozbitków na niej. Odnalazłam „Pyma” w internetowej bibliotece „Polona”. Rarytas godny polecenia każdemu, komu miły ten temat fantastyki. Inną mini-powieścią, czy długą nowelą na tej kanwie, są oczywiście „Góry szaleństwa” Lovecrafta, tę mam na półce i czytam co kilka lat, a jakże! Oraz „Moby Dick” Hermana Melville`a, zaliczany do arcydzieł i wiele razy wałkowany przeze mnie w dzieciństwie. Zastanawia moc fascynacji, jaką wygenerowała powieść Poe`go i całkowity brak prób jej sfilmowania, jak i pozostałych powstałych za jej inspiracją książek innych autorów, oprócz „Moby Dicka” oczywiście!

Obejrzałam sobie pewnego spokojnego wieczoru stary romans amerykański, pt. „Wszystko na co niebo zezwala” z 1955 roku (YT), taki sobie przeciętniak, ale jest w nim moment, gdy bohaterka filmu w domu nowych znajomych, którzy zjechali na wieś z wielkiego miasta czyta fragment książki, znalezionej na stoliku. Właśnie tej, o której za chwilę, po czym następuje krótka wymiana informacji na temat autora i jego przesłania. Zainspirowana więc znalazłam potem i właśnie skończyłam czytać „Walden czyli życie w lesie” Henry`ego Davida Thoreau. Na koniec poczytałam o nim w angielskiej Wikipedii, zajrzałam także w jego horoskop. Moim zdaniem urodził się przed świtem, w godzinie Bliźniąt. Był to w ogóle bliźniaczy Rak (znak stawów i zbiorników wodnych), gdyż Księżyc, władca Raka wypadł mu w Bliźniętach w protekcyjnej koniunkcji z Merkurym w tym znaku i domu jego radości tj. pierwszym, co dało bardzo silny impuls Merkurialny (żywa inteligencja, wrażliwość intuicyjna, zmienne zainteresowania, chłonność wobec życia, rozmowność). Człowiek wielostronny, który całe swoje życie spędził w jednej miejscowości, wędrując głównie po okolicznym lesie, stawie, no, i w książkach po całym świecie. Umiał sobie poradzić w każdej sytuacji, był cieślą, rybakiem, rolnikiem, geodetą, kartografem, drwalem, ornitologiem, obserwatorem przyrody i jej ekologicznych zależności (prekursorem współczesnego ekologizmu), joginem i wielbicielem Bhagavad Gity, badaczem miejscowej historii, nauczycielem, poetą, filozofem, pisarzem, myślicielem, zarządzał rodzinną firmą produkującą dobre ołówki z taniego grafitu. Żył krótko, bo 44 lata, można pozazdrościć mu więc aktywności, inteligencji, wrażliwości, odkrywczości i dojrzałości, jakie zaprezentował i osiągnął w tak krótkim czasie. Dagerotypy pokazują mężczyznę wyglądającego na dużo starszego, niż był. Pozostała po nim legenda żywa i płodna do dzisiaj, pojęcie „obywatelskiego nieposłuszeństwa”, które stworzył i które zainspirowało wiek później Martina Luthera Kinga. I ruch ludzi dążących do życia w przyrodzie na sposób minimalistyczny. Algorytm YT podrzucił mi kilka filmików przez nich nakręconych. Sam Thoreau zaliczał się w poczet grupy tzw. transcendentalistów, ale obecnie to się rozbiło na wiele podgrup i ścieżek różnorakich -izmów. Jak człowiek z miasta słyszy -izm, to już mu się szufladka sama wysuwa, wrzuca tam wraz z pojęciem cały los i czucie człowieka, i żyje dalej na swój miejski sposób bez dalszej refleksji. Tymczasem… czas biegnie i pewne impulsy myśli, wyobrażeń, idei odżywają i odżyją, już przygotowane przez spieszące się inkarnacje tych, którzy zawracają w czasie, aby zbudować ścieżkę wyjścia dla ogłupionych ludzisków.

„Pokój” – polska etiuda filmowa z 2021 roku, w reż. Krzysztofa Jankowskiego, według opowiadania „Podróż siódma” Ijona Tuchego z „Dzienników gwiazdowych” Stanisława Lema. Występuje trójka aktorów, rzecz dzieje się we wnętrzu. Proste, zabawne i pouczające. Legenda mówi, że boskie naczynie rozbiło się na nieskończoną ilość cząstek, każda patrzy na inną jakby była czymś osobnym, nie mogą się dopasować… Tak jest z boską świadomością, wyższą jaźnią w przestrzeni najbardziej spłaszczonej i rozciągniętej, w której właśnie żyjemy… Pomyśl, twój bliźni to ty sam/sama w innej wersji czasowej, a zrozumiesz o co cho… YT

„The fabulous world of Jules Vernes” (1958) – film animowany prod. czechosłowackiej. Kto kocha stare ryciny, ilustracje do sławnych XIX-wiecznych powieści, które na równi z autorami otwierały okno przestrzeni i czasu w zbiorowej wyobraźni, polecam. Jeden z filmów sławnego czeskiego mistrza animacji Karela Zemana, na bazie ilustracji z książek Juliusza Verne`a. Czarno-białych, a jakże! Napisy po angielsku, dialogi w międzynarodowym słowiańskim języku, zrozumialszym dla polskiego ucha, gdy spowolnić odtwarzanie do 75 procent. YT

„Alien Code” – (2018) u nas znany pod tytułem „Pętla czasu”, reż. Michael G. Cooney, prod. amerykańska, s-f. Inteligentny, dający do myślenia, akcja toczy się interesująco wartko i pozostawia dużą refleksję po obejrzeniu. Są tam poruszane sprawy, które poznałam poprzez zjawiska senne i rozszerzone stany świadomości, niewidzialnych, strażników, obserwatorów, wybuch zapoczątkowujący falę odczuwaną poprzez czas, zanim się zaczął, cofnięcie w przeszłość aby coś naprawić. To każe myśleć o inspiracjach twórców spoza oficjalnej nauki czy fizyki kwantowej z dziedziny, którą jak dotąd zajmowała się jedynie ufologia i fantastyka. Zwłaszcza, że reżyser i autor scenariusza jednocześnie, jak dotąd robił filmy w typie fantasy. YT